I tak rozpoczął wielką, pouczającą wyprawę, w czasie której poznał wielu towarzyszy myślących podobnie jak on, dowiedział się więcej o funkcjonowaniu państwa, a przede wszystkim zobaczył i poczuł jak żyją inni mieszkańcy Wandystanu. Tak więc zmierzając do upragnionej Puszczy poznał pracę bibliotekarza, bimbrownika, cieśli, cukiernika, cholewkarza, dekarza, dokera, drukarza, drwala, dziewiarza, eguterzysty, ekspedienta, frezera, fajkarza, flisaka, górnika, garbarza, grabarza, hartownika, hutnika, impregnator drewna, kinooperatora, kuriera, kasjera, kominiarza, kowala, kuśnierza, kaletnika, lutowacza, latarnika, murarza, montera rusztowania, moletownika, operatora koparki, obuwnika, parasolnika, plecionkarza, palacza kotłów, rusznikarza, rękawicznika, rymarza, statysty, studniarza, serowara, stolarza, tancerza baletowego, tokarza, tynkarza, topiarza fryty, ustawiacza maszyn do obróbki drewna, wozaka zrywkarza, wulkanizatora, wiertacza drewna, zwrotniczego, zamiatacza i wiele innych. A wszystkiego czego się tknął wykonywał z taką swobodą, dokładnością, precyzją, tak umiejętnie i po mistrzowsku jakby się do tej pracy narodził, aż jego pracodawcy klęli się że zrobią wszystko byle został z nimi i dla nich pracował.
Jednak Wiatrakow wiedział że jego cel jest dalej, gdzie indziej i choć wykonywanie kolejnych podejmowanych przezeń prac sprawiało mu wielką radość, to czuł głęboko w sercu, że zatrzymując się w miejscu robi coś niewłaściwego. Więc poruszał się, choć powoli, to jednak wytrwale i nieustannie do przodu. Zaiste wiele się nauczył w czasie swej podróży, a jego przekonanie o potrzebie przeprowadzenia zmian jeszcze bardziej się w nim utrwaliło. Zmian na górze, bo jak sam się przekonał nie tylko w jego wiosce ludzie są normalni, lewi i pełni ducha Wandy, a tylko ta wierchuszka, awangarda proletariatu jak na siebie mówią tfu! Arystokraci poprzebierani w ciuszki Rewolucji! To oni są przyczyną naszych problemów! Trzeba ich zgładzić! Takie właśnie przemyślenia w jego głowie się kołatały, a gniew w nim wzbierał coraz większy. Nie tylko gniew w nim jednak wzbierał. Czuł bowiem coraz większą siłę, czuł się potężniejszy i widział jak ludzie chętnie słuchają jego słów, jak chętnie poszli by za nim obalać skostniały system. Ale rozumiał też, że to za mało, że nie jest jeszcze gotowy, że wciąż czegoś nie wie i nie rozumie. Za każdym razem, za każdym krokiem idąc dalej mówił do ludzi pozostawianych w tyle: "Pamiętajcie ludziska, Rewolucja jest wieczna, a Wanda nigdy nas nie opuści. Dziś jest źle, ale dnie lepsze jeszcze przyjdą! I ja dziś odchodzę, ale wrócę! Wrócę mądrzejszy i zdolny poprowadzić was w imię Wandy ku lepszej przyszłości!".
Wreszcie, po dwóch i pół roku, w czasie których tak wiele się wydarzyło, że można by nie jedną książkę napisać, a my niestety nie mamy tutaj miejsca o tym dłużej mówić, dotarł do ostatniego miasta na jego trasie. Do PrecelKhandy. Dalej musiał już iść według mętnych i niewątpliwie pisanych w nie pełnej trzeźwości umysłowej wskazówek Geremkosza, niech jego kieliszek zawsze będzie pełny. Na szczęście udało się Wiatrakowowi zaoszczędzić nieco grosza, za co nabył jurnego i pięknego - czarnego niczym noc rumaka dla siebie i jednego jucznego na którego załadował bezlitośnie zapasy na około miesiąc podróży. Tak przygotowany wsiadł do pociągu towarowego zmierzającego do San Jang. Ostatni odcinek Cywilizacji. Potem już tylko Puszcza i wreszcie pozna odpowiedzi na wszystkiego dręczące go pytania, dowie się jak uratować Mandragorat Wandystanu. O ile wysiądzie tam gdzie stary dziadunio wynurzający się ze swojego dzienniczka mu kazał. Wando dodaj mi sił pomyślał jeszcze i zasnął.
PS. Za błędy ortograficzne i interpunkcyjne nie odpowiadam. Nie moja wina że urodziłem się głombem, leniem i niedomuskiem.
PS. 2 Gdzie ta wyczekiwana z niecierpliwością kontynuacja robiona przez wiadomo kogo?! Zżera mnie niecierpliwość!
PS. 3 Pupka! Mieliście zrobić Wandee! Wiem że z netem macie kiepsko... no ALE!
PS. 4 Próba zredagowania tego tekstu przez moją skromną osobę raczej się nie powiodła bo była dość przypadkowa i w ogóle także ogólnie fajnie i pozdro dla fanuff!!!:*
-- Palpatyn Zgonarcha LepkiReceived on Wed 01 Sep 2010 - 16:02:57 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET