> Jeżeli chodzi o fabułę, to pamiętam jakieś strzępki niestety i to jest
> ten ból. Akcja działa się bodajże w XIX wieku, albo początkach XX, to
> była taka bardzo mroczna fantastyka. Miejsce akcji to chyba Anglia,
> było sobie dwóch gości (Nie, to nie Sherlock Holmes) którzy chyba byli
> jakimiś naukowcami? W mieście zaczęły dziać się dziwne rzeczy...
> jakieś chyba przejścia do innych wymiarów, jakaś mroczna mantra,
> jakieś dziwne przypadki szaleństw. Ważnym elementem pamiętam był jakiś
> wykopany tunel, a na jego dnie coś tam odkryto, jakąś bestię czy coś
> takiego. Był też chyba jakiś ważny motyw z jakimś zegarem, coś
> takiego. Wiem, że to właściwie bardzo mało i nie wiem czy na tej
> podstawie da się coś wydedukować. Ważna była ta wspomniana
> mantra/wiersz, pamiętam, że było to kilka razy wymieniane w książce,
> to miało jakieś znaczenie...
to jest "Historia londyńskiego metra" C. G. Atkinsona i B. B. Shiffrina. Ale to nie fantastyka tylko dokument.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Tue 24 Aug 2010 - 15:49:59 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET