Jeżeli chodzi o fabułę, to pamiętam jakieś strzępki niestety i to jest ten ból. Akcja działa się bodajże w XIX wieku, albo początkach XX, to była taka bardzo mroczna fantastyka. Miejsce akcji to chyba Anglia, było sobie dwóch gości (Nie, to nie Sherlock Holmes) którzy chyba byli jakimiś naukowcami? W mieście zaczęły dziać się dziwne rzeczy... jakieś chyba przejścia do innych wymiarów, jakaś mroczna mantra, jakieś dziwne przypadki szaleństw. Ważnym elementem pamiętam był jakiś wykopany tunel, a na jego dnie coś tam odkryto, jakąś bestię czy coś takiego. Był też chyba jakiś ważny motyw z jakimś zegarem, coś takiego. Wiem, że to właściwie bardzo mało i nie wiem czy na tej podstawie da się coś wydedukować. Ważna była ta wspomniana mantra/wiersz, pamiętam, że było to kilka razy wymieniane w książce, to miało jakieś znaczenie...
Jeżeli chodzi o wygląd książki, to jedyne co pamiętam to czerwone elementy okładki.
Aha, pamiętam, że z tyłu książki, było powiedziane, że to pierwsza część jakiejś serii i będą dalsze...
To chyba będzie cud, jak uda wam się skumać co to za książka, ja sam prawie jej nie pamiętam...
-- Grigorij, Smutny, Buntownik, Pedał, Cyklista, Posiadacz Dotykowego Telefonu, Origamista, Czytelnik książek o wypieku ciastekReceived on Tue 24 Aug 2010 - 08:20:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET