Re: Wandystan: Przywitanie

From: Palpatyn Zgonarcha Lepki <pzlepki_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 20 Aug 2010 10:08:12 +0200


>
> Towarzysz Słońce dawno już udał się na nocny spoczynek, gdy
> odurzony bimbrem ze spekulanckiej rozlewni wędrowiec, pocho-
> dzący podobno z odległego Księstwa, zatoczył się i upadł na bruk
> przed komisariatem MO w najbardziej zapyziałej dzielnicy G-W-S.
> Liczne odznaczenia, monety i kosztowności, będące owocem
> krwawicy uciśnionego proletariatu sarmackiego, rozsypały się
> na całej szerokości jezdni, wypełniając cały kwartał złowróżbnym
> odgłosem, przypominającym pomruk złorzeczącego opasłym
> burżujom prostego Ludu...
>
> * * *
>
> Dwie przecznice dalej chłopcy z PEJŻ prasowali swoje galowe
> mundury i drugi raz tej nocy czyścili karabiny. Bruk żądał krwi.

Nic dodać nic ująć! Dobrze, że gdy SB bawi się w ufoki na miejscu są insze ludowe oddziały!
Ja wiem że wy towarzyszu tylko opisujecie rzeczywistość, ale robicie to tak ładnie że moglibyście coś w długi wakacyjny wieczór napisać bardziej rozległego!
Zaś co do mojej aktywności to obawiam się że ponownie wchodzę w pole asteroid i co najmniej do niedzieli wieczór mię nie będzie...

Ps. Na spotkanie w ciemnej uliczce naszej stolycy (bo w jasnych uliczkach świadki zawsze sie znajdą jakieś) czekam z niecierpliwością:*

--
Palpatyn Zgonarcha Lepki
Received on Fri 20 Aug 2010 - 01:08:25 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET