Co prawda osobiście w towarzyszeniu jakoś bardzo się nie lubuję, ale dla
Wandystanu wyjątek robię.
Ale sąd ja się w ogóle tu wziąłem? A zwiedzam sobie. Tak, jak obiecałem
tow. Pupce, dnia dzisiejszego swą stopę w Mandragoracie postawiłem po
wylądowaniu na lotnisku w Gagarinach Wielkich.
Więcej pisać na początek nie będę, starczy, żem z Teutonii przybył, a tu
jestem tylko rekreacyjnie i w celu poznania bliżej Wandystanu ;)
PS.
Specjalnie dla Was nie będzie w podpisie żadnych monarchofaszystowskich
tytułów i funkcji zamieszczonych ;P
Pozdrawiam i witam!
-- Mikołaj WiśnickiReceived on Tue 17 Aug 2010 - 06:43:40 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET