Wiatrakow Moczowładny - Prolog

From: Palpatyn Zgonarcha Lepki <pzlepki_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 17 Aug 2010 13:23:20 +0200


Prolog

W pewnej małej wiosce, gdzieś w okolicach Winnicy, dzień właśnie chylił się ku końcowi. Słońce zabarwione już krwistą, rewolucyjną czerwienią, nieubłaganie zbliżało się do horyzontu, ostatnimy promieniami rozświetlając piękny, wiejski krajobraz. Lekki wietrzyk delikatnie niczym kochanek smagał złociste, dojrzewające kłosy pszenicy ciągnące się aż po sam czerwony horyzont. Był to przepiękny obraz wandejskiej, sielankowej wsi. Przywodzący na myśli naszą, Wandejską flagę i godło. Nie uświadczysz takich widoków siedząc zamknięty w miejskich murach. W szarych, wielkich aglomeracjach, budowanych chyba na wzór monarchofaszystowskich siedlisk. Prawdziwy Wandystan był właśnie tu, na prowincji. Ci wszyscy pseudo towarzysze z samej góry daleko odeszli od Ducha Wandy. Może jeszcze kilku lewych było, ale to jakieś niedobitki. Czy to przywileje tak ich zepsuły? Czy może to przez konieczność nieustannego stykania się z monarchofaszystowskim pomiotem. Wiatrakow rozmyślał o tym wszystkim, stawiając sobie wiele niezwykle ważnych i goszczących w głowach licznych, współczesnych wandów pytań, przyglądając się swojemu potężnemu strumieniowi moczu, połyskującego w ostatnich czerwonych promieniach słońca, zraszającego ściankę stodoły. I gdy wreszcie więcej już nic z siebie nie mógł wydobyć, strząsając ostatnie krople zakrzyknął - Dosyć! Dłużej tak być nie będzie. Trza by coś przedsięwziąć by zmienić to całe łajno. A że tego dnia, jak każdego pierwszego miesiąca, cała wioska zbierała się przy wielkim ognisku pijąc, rozmawiając i bawiąc się, spiesznie oddalił się od miejsca swoich rozważań, zmierzając ku centrum wioski. Przy ognisku zaś, jak dobrze Wiatrakow wiedział, siedział sam Geremkosz, najstarszy mieszkaniec wsi i jak powszechnie uważano wielki mędrzec. Udał się zatem Wiatrakom wprost do niego, biorąc tylko z pobliskiego stołu dwa kieliszki, co by na rozluźnienie języka jeszcze kilka głębszych, z jego wciąż prawie nietkniętej, chowanej na późniejsze godziny flaszki, wypić. Uściskawszy sędziwego mędrca i wznióswszy tradycyjny, pierwszy toast za wieczną rewolucję i chwałę Wandy zagadnął - Dziadunio... bo ja mam taką sprawę... my tu wszyscy wiemy że ty nie w ciemię bity i dużo wiesz i rozumujesz. I ja tak sobie rozmyślił że może mógłbyś pomóc mnie w moim zgryzie... Sam dziadunio wie co się tera w kraju wyprawia, słów ni warto nawet mówić, a ja o tak tu siedzę i już wytrzymać nie lzie! Muszę coś zrobić, i ja wiem, jak Wande kocham, wiem że jakowyś sposób być jest, żeby na to zaradzić, jeno jeszcze nie wiem jaki... może, może jakowąś rade dziadunio by mnie dał? - Geremkosz słuchał całego tego przydługiego wywody z rosnącą ekscytacją, pomimo wielu już wypitych kielichów umysł mu się rozjaśnił, wszystko przypomniało i wiedział że właśnie na to tyle czasu czekał. Odstawiwszy swój kieliszek, z poważną miną począł recytować: -
I nadejdą czasy smutku i klęski
I nie będzie wiedział nikt co ma czynić
Przyjdzie pomoc mająca posmak wiejski
Nie będzie jednak mogła was wyzwolić
Jej przybycie zwiastunem jeno będzie
Nadchodzącej wielkiej Kary i Pomsty
Gwiazdy uderzą, upadną twierdze
Lud nikczemny narzędziem będzie zemsty
Dzieła strasznego dokończy piach i pył
A Ty wiejski dziadzie znaku wypatruj
Dnia który złotem i krwią będzie się tlił Posłańca na właściwe tory skieruj
- eee, co ty mnie tu jakimś rymowankiem czy czym walisz? Jeśli to ma
być rada, to już ja wole mojego kieliszka się radzić...
- To przepowiednia! Proroctwo!

I Wiatrakow poszedł do swoje chaty rozważając noc całą, czy ma sens jakikolwiek ta szaleńcza wyprawa, do jakiejś zapewne zmyślonej i nieżyjącej od dawna postaci. Iść przez cały kraj i być może na końcu swej drogi nic nie znaleźć, czy też porzucić myśli o zmianach i do końca życia przyglądając się patałachom z rządu na roli robić...

-- 
Palpatyn Zgonarcha Lepki

Niech mocz będzie z wami!
Received on Tue 17 Aug 2010 - 04:46:43 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET