> Akurat ja z defetyzmem dość rzadko wyjeżdżam.
Okej. Poniesło mnie. Ty, fucktycznie, czysty jesteś jak łza. Ale Lepki i Stru
mają czasem teksty takie, że ręce opadają i płakać się chce, a nie cokolwiek
robić. Ja rozumiem, że komuś się nie chce, ze nie ma czasu, ale WANDYZM
NIE UMARŁ dopóki MY ŻYJEMY i psucie motywacji tym, którzy jakimś cudem
akurat ją mają, jest bez sensu.
> No i o ile pamiętam, to do mnie należą ostatnie pozytywne inicjatywy w
> MW (w sensie - odbudowa Zongyi, reakcja ws. wojny w Stołocku,
> propaganda itd.). Było coś potem?
Potem były głównie ogórki. Mnie na przykład fizycznie nie było w zasięgu wygodnego dostępu do Sieci przez ponad miesiąc, z krótkimi przerwami (nie wystarczającymi na nadrobienie zaległości). Bardzo cenię twoje inicjatywy i mówię to serio – nie po to, żeby się teraz podlizać. Są państwotwórcze, fajne i przy tym ładne. Natomiast mało udzielasz się w tzw. bieżącej debacie, przez co mniej cię też widać. Oczywiście, obowiązku bycia nadaktywnym nie ma, ale byłbym wdzięczny gdybyś zechciał np. wypowiedzieć się w wątku zaczętym ostatnio przeze mnie. Zależy mi na tym, żeby ustalić plan działań, a taka narada byłaby mi w tym dużą pomocą.
-- zsp akć mdgr por. APReceived on Wed 11 Aug 2010 - 16:39:52 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET