Re: Wandystan: Re: Radio

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 21 Jul 2010 23:34:05 +0200


W dniu 21 lipca 2010 23:05 użytkownik Bonawentura von Romocki <llll_usunto_at_vp.pl> napisał:

> Wysłuchałem całej z nieukrywanym podziwem i miłością do sowieckich zwukow!

Grzebanie po sieci za radziecką muzyką było dla mnie dość męczącym doświadczeniem, z jednej strony przygoda historyczna, z drugiej nowe doświadczenia muzyczne. Przyznam się, że pewne rozwiązania melodyczno - harmoniczne były dla mnie dość pozytywnym zaskoczeniem, bowiem jeśli idzie o okres lat 20, 30 i dalej, po lata 70, to przywykłem do amerykańskiej muzyki rozrywkowej, tj. musicali i tego, co się wokół tego nurtu działo. Tymczasem tutaj, o ile rdzeń muzyczny jest ten sam, o tyle nie ma domieszki jazzu ani bluesa, ani nawet bardziej ambitnego intelektualizowania w harmonii, jest za to domieszka typowo radzieckiego marsza wojskowego. To taki bit na 4/4 z wyraźnymi akcentami na 1, 2, 3 i 4 grany przy tym w sposób dumny, ewentualnie nostalgiczny.

W muzyce radzieckiej jest wiele utalentowanych artystów, mających genialne osiągnięcia i wspaniałe artystyczne życiorysy, aczkolwiek polityka i ideologia komunistyczna zrobiła z tych ludzi i ich pięknej sztuki coś tragicznego. Nikt już nie będzie raczej słuchał takich kawałków, właśnie ze względu na polityczno-ideologiczno-zbrodniczy kontekst, ale przecież takie były wówczas czasy i ci biedni artyści nie mogli inaczej. Urodzili się w takim a nie innym kraju w takim a nie innym momencie czasowym. Oczywiście, w ZSRR była też piosenka niepolityczna, jak też "polityczni" artyści tworzyli dzieła niezaangażowane, ale na potrzeby wandejskie, audycja nie objęła takich rzeczy. Aczkolwiek, może kiedyś...

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Wed 21 Jul 2010 - 14:34:48 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET