> (...) Nie da siÄ™ w takiej sytuacji, w jakiej
> jesteśmy, tworzyć sensownych partii politycznych, bojówek, innych
> ugrupowań ani organizacji.
Nie da się tworzyć solidnego betonu, bo nie ma anarcho-opozycji i nie ma wybieralnych stołków. Nie ma anarcho-opozycji bo Stru jest zblazowany i ogarnięty splinem, a stołków nie ma, bo stołki bez partyj nie mają sensu. Ot co.
> Próba z tworzeniem partii pokazała też
> wyraźnie, jak z dużym zapałem naród wandejski pragnie się grupować w
> jakieÅ› zgromadzenia.
Pomysł dotyczył stworzenia [jednej] Partii i był zajebisty. Partia powinna zaistnieć, działać etc. i być sprzężoną z mechanizmami państwa. I tu nie ma do rzeczy nic z chęci "grupowania się" etc. Taka Partia nigdy nie powstanie spontanicznie, bo jest bardziej dekoracją, pewną fasadą państwa, niż "partią" w znaczeniu słownikowym. To, co ja miałem na myśli pisząc "partia", to właśnie takie słownikowe rozumienie i w realiach istnienia [jednej] partii te małe partie byłyby raczej frakcjami. Do których Lud Wandejski swego czasu chętnie się grupował, więc parafrazując tytuł wandocykliki: Mit Struschin Zu Gas!
> Nie ma żadnej anarchii, jest nicość. Jest szopka. Są przepisy prawne,
> których nie da się wyegzekwować i stoją martwe, będąc szyderstwem z
> Wandystanu, świadectwem jego skarłowacenia.
To, że tak piszecie, to przejaw megalomanii i wandocentryzmu. Tak jest w większości państw, a my przynajmniej coś z tym robimy. Wycięliśmy ka-wu-el i o-a-zet-es-er-a; jest do przodu. Teraz pora na porządki w ustroju.
-- APReceived on Tue 15 Jun 2010 - 13:51:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET