> Nie dziwcie się, towarzyszu, takimi pytania :) Od dawna bolejemy
> nad kryzysem; za mało jest nowych. Dlatego też większość naszych
> (dość mizernych) wysiłków skierowana była na wymyślenie jakiejś
> drogi promowania się, na reorganizację stron, wyjście naprzeciw lu-
> dziom. Stąd pytania :)
>
Ponadto, jako że to kraj komunistyczny ma tu miejsce jedno wielkie niekończące się przesłuchanie - przesłuchiwanym jest ktoś nowy, przesłuchującym wszyscy pozostali, będący tajnymi agentami z wyboru, z przymusu, bądź po praniu mózgu. Stąd nieustanne pytania.
A dalej naród wandejski pragnąłby się dowiedzieć, jaką dokładnie wartość przyjmuje ów "przypadek", towarzyszu Hugh Jass. I dalej, dlaczego tutaj, którędy, po przez "kto was tu nasłał" przerywane szokiem elektrycznym, aż po sławetne "jesteście klonem" tego czy owego towarzysza.
A wraz z dalszą tutaj bytnością, towarzysz Hugh Jass, jak mam nadzieję, dość szybko zauważy objawy indoktrynacji naszą wandejską ideologią. Mianowicie, przejawiać się to będzie tym, iż towarzysz zacznie się swobodnie i pewnie posługiwać polskimi znakami diakrytycznymi nie tylko w mowie ale i w piśmie, używając w tym celu dowolnej aplikacji mailowej, będzie umiał w mailach cytować, umieszczać stopki... ach, rozmażyłem się.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Tue 15 Jun 2010 - 10:53:21 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET