> Z oddali dało się słyszeć tętent kopyt i odgłos mosiężnych trąb.
> Chmara czarnych kruków zerwała się z zeschłego drzewa i w po-
> płochu odleciała w stronę krwistoczerwonej tarczy zachodzącego
> słońca. Plac Żenady w ciągu kilku sekund opustoszał, gdy zebra-
> ni na nim jak zwykle tłumnie przedstawiciele niskich stopni apa-
> ratu partyjnego i szeregowi pracownicy SB rozbiegli się na wszy-
> stkie strony w przerażeniu.
>
> I tylko echo ich krzyku pozostało na placu, ledwo słyszalne przez
> narastający odgłos galopujących koni: "Opos Vandi nadchodzi!"
Brawo!
Szymborska będzie zazdrosna!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Tue 15 Jun 2010 - 10:41:19 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET