> Faktycznie, mówił niewiele. Mam jednak problem, bo przy wielkiej dyskusji o
> islamie w Polsce, jaka niedawno przetoczyła się przez MW - on to właśnie był
> na wizji, a to przecież nasz Drogi Lider. Zatem, to ten, który przedstawiał
> się jako Pupka był wspomnianym kolegą? Czy Mandragorzy nie istnieją?
To skomplikowane. Otóż jest to moje poprzednie wcielenie, które na skutek zawirowań czasoprzestrzennych urodziło się po mnie i przyjęło wyjątkowo niefortunną powłokę doczesną, dokładnie taką samą jak ten koleś z tiwi (ten od islamu). Ponieważ ten mój swego rodzaju przodek jest anomalią, więc średnio troszczę się o jego stan fizyczny, przez co regularnie umiera z głodu, można więc powiedzieć, że regularnie nieistnieje, ale w za-v-światach nie wiedzą co z nim zrobić, więc z kolei regularnie odsyłają go do mnie. Trzymam go w szafie i wyjmuję, kiedy trzeba pokazać Lepkiego, a on grzecznie idzie ze mną i wykonuje polecenia. Fenomenalna sprawa. Dochodzi do tego jeszcze ten problem, że ja -- będąc jego kolejnym wcieleniem -- nie do końca istnieje, brakuje mi bowiem duszy. Owszem, organizm jakoś tam sobie wegetuje, ale dusza lata w zaświatach i nie wie w którego wleźć. Dlatego w pewnym sensie tak, mandragorzy nie istnieją.
-- APReceived on Mon 31 May 2010 - 11:47:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET