> Ale kogo bedzie obchodzić jakaś nota dyploatyczna wysłana kilka miechów temu
Słuchaj, ja nie żartuje. To jest twoja działka, a narażasz na szwank nasz wizerunek za granicą. Stajemy się po prostu niewiarygodni, bo niby tacy twardzi że na spodziewany ruch potencjalnego partnera nie zaczekaliśmy, tylko od razu twój p.o. wytoczył ciężką armatę (niewypał zresztą, jak się zdaje), ale odwiecznie uznawanemu za niesympatyczny Szkolinowi dajemy sobie w kaszę dmuchać... Przegapić coś można, można nie mieć czasu czegoś napisać, wysłać. Można wreszcie o czymś zapomnieć. Ale kiedy temat wraca, to wymówka "ale kogo będzie obchodzić" jest po prostu nie na miejscu. Choćby nota była sprzed roku, to odpowiedzieć na nią należy. o najwyżej ktoś nieoficjalnie da nam zasłużonego prztyczka w nos, mówiąc o refleksie szachisty, ale ustosunkować będzie się musiał.
I tak ciut personalnie: zagrpolit podporzÄ…dkowany ideologii twardego socjalu i nie wykorzystywanie okazji do przysrania monarchofaszystom? Antykonsekwencja ! :)
-- APReceived on Sat 22 May 2010 - 12:23:51 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET