Wanda akurat był abstynentem, bo był w idealnym stanie, będąc sam sobą.
Przecież [Khnd, nienumerowane] mówi:
Co to za wesele, na którym brak alkoholu. Udaje się więc po radę do Wandy. Przepżechowicz spokojnie każe mu postawić na stole butelki z wodą mineralną. Pan młody posłusznie wykonuje polecenie. Przepżechowicz wstaje. Zaczyna przemawiać do gości. Z jego słów bije niesamowity blask. Wyobraźcie sobie, że w pięć minut przekonuje stu pięćdziesięciu pijanych biesiadników o szkodliwości spożywania alkoholu. Wesele trwa do rana. Klimat niesamowity.
Co nie znaczy, że wódka jest zła.
-- BonekReceived on Thu 29 Apr 2010 - 07:43:30 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET