Anarchia Napalm pisze:
> W dniu 29 kwietnia 2010 14:29 użytkownik Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com
>
>> napisał:
>>
>
>
>> W dniu 29 kwietnia 2010 10:48 użytkownik Anarchia Napalm
>> <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com> napisał:
>>
>>
>>> - pochód z portretami Wielkich Rewolucjonistów, toasty w trakcie pochodu,
>>> idziemy do ostatniej kropli wódki!
>>>
>> Do ostatniej kropli KOMPOTU. Albo HERBATKI. Błagam, nie róbmy z tego nasze-
>> go ludowo-folklorystycznego powszechnego wódochlania jakiegoś elementu
>> ofic-
>> jalnych obchodów państwowych!
>>
>> Na miłość Wandy, jeśli mamy już wrócić do hard-kim-hodża-mao-wanda-socjalu,
>> to wróćmy też do sławetnej tradycji ANTYALKOHOLU, która była u nas kultywo-
>> wana za StarychDobrychCzasów(tm) (że choćby kellerowską Kampanię Antyalko-
>> holową wspomnę:
>>
>> http://web.archive.org/web/20050407140052/work.only.pl/wandystan/antyalkochol/
>> ).
>>
>> Oczywiście, wszyscy dobrze wiemy że przeciętny wandejski robotnik, czy
>> chłop
>> pije w ciągu roku więcej, niż przeciętny monarchofaszysta przez całe swoje
>> podłe
>> życie i że tak samo każdy szanujący się sekretarz, przewodniczący komisji
>> skru-
>> tacyjnej, archiksięć, czy choćby instruktor polityczny w czasie pogadanki
>> na te-
>> mat złowrogich skutków alkoholu i jego społecznej szkodliwości, ma gdzieś
>> pier-
>> sióweczkę z ćwiartką Żytniej Grodziskiej (pędzonej z kartofli pod
>> Precelkhandą)
>> i że jak sobie z niej nie pociągnie, to mu się ręce trzęsą, ale to nie
>> jest powód
>> do wynoszenia wódy na ołtarze w świecczyniach!
>>
>>
>
> Ja tam nie znam "starych dobrych czasów". Znam czasy autonomii w KS,
> rewolucji i niepodległości, budowania Mandragoratu, picia wódki i
> "wypierdalać!". Zawsze byłem w Mandragoracie wierny tradycjom prostego Ludu,
> z prostego Ludu się wywodzę i nie zamierzam się zmieniać.
>
Jako gnom, wywodzę się z tradycji opozycji przeciwko państwowym
monopolom monarchofaszystów: zapałczanemu (tak, tak, zapałczany monopol
scholandzki zdzierał z nas jak z pomarańczy), kolejowemu, pocztowemu,
piwnemu i wódczanemu. Lud lubi wódkę, więc zadaniem władzy ludowej jest
tej wódki w miarę możlwiości tanio dostarczyć - i nie ścigać
bimbrowników, jeżeli przysłowiowych 1410 komunistów furlandzkich zdobyli
zgodnie z ludową moralnością.
> Oczywiście, rozumiem, że wykształcone i pochodzące jeszcze z dobrych
> sarmackich domów, kosmopolityzujące elity wolą pić jakieś V.S.O.P, a walka z
> alkoholem to dla nich tylko walka z wódką, ale nie muszę się na to zgadzać.
> Z leżakujących alkoholi doceniam jedynie żołądkową...
>
Wando! Nie po to Wanda dał nam leżakujące alkohole z piwem na czele,
żeby ograniczać się do, co prawda genialnej, ale wódki.
Moim ulubionym koktajlem, np., jest przepis protona Cracoffi z 1959 r.:
4/5 wódki, 1/5 dremlandzkiej żytniej whiskey, kapkę wermutu do smaku :)
> Czekam zatem na inne propozycje pochodu.
>
>
Pochód jest pochodem: idą ludzie, wznoszą okrzyki. Gdzie tu wódka?
Myślę, że wszystkie drużyny Wandejskiej Ligi Piłkarskiej wystąpią w
zwartych szeregach. Gorzelniani Miltona dumnie załopoczą sztandarem z
kominem!
--
Bonek
Received on Thu 29 Apr 2010 - 07:29:43 CEST