> - pochód z portretami Wielkich Rewolucjonistów, toasty w trakcie pochodu,
> idziemy do ostatniej kropli wódki!
Do ostatniej kropli KOMPOTU. Albo HERBATKI. Błagam, nie róbmy z tego naszego ludowo-folklorystycznego powszechnego wódochlania jakiegoś elementu oficjalnych obchodów państwowych!
Na miłość Wandy, jeśli mamy już wrócić do hard-kim-hodża-mao-wanda-socjalu,
to wróćmy też do sławetnej tradycji ANTYALKOHOLU, która była u nas kultywowana
za StarychDobrychCzasówâ„¢ (że choćby kellerowskÄ… KampaniÄ™ AntyalkoholowÄ
… wspomnÄ™:
http://web.archive.org/web/20050407140052/work.only.pl/wandystan/antyalkochol/
).
Oczywiście, wszyscy dobrze wiemy że przeciętny wandejski robotnik, czy chłop
pije w ciągu roku więcej, niż przeciętny monarchofaszysta przez całe swoje podłe
życie i że tak samo każdy szanujący się sekretarz, przewodniczący komisji skrutacyjnej,
archiksięć, czy choćby instruktor polityczny w czasie pogadanki na temat
zÅ‚owrogich skutków alkoholu i jego spoÅ‚ecznej szkodliwoÅ›ci, ma gdzieÅ› piersiÃ
³weczkÄ™ z ćwiartkÄ… Å»ytniej Grodziskiej (pÄ™dzonej z kartofli pod PrecelkhandÄ…)
i że jak sobie z niej nie pociągnie, to mu się ręce trzęsą, ale to nie
jest powód
do wynoszenia wódy na ołtarze w świecczyniach!
-- APReceived on Thu 29 Apr 2010 - 05:30:03 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET