> Rzadko Was ostatnimi czasy widać, dlatego nie wymieniłem, ale pisząc
> "Enyłan" miałem na myśli właśnie: Radziecki, Schafa albo Wanda-wie-kto,
> zaplątany przypadkiem z za-v-światów ;)
Rzadko jak rzadko to wszystkich ostatnio widać, ale nie żebym się obraził.
> To nie ma nic do rzeczy. Zapisywałem się do Wandystanu z mordą Mao świe-
> cącą na głównej, a nie do tego z kwiatkiem i drzewkiem, albo ze słoneczkiem
> i gradientem. A potem wstąpiłem do Ligi Obrony Komunizmu, żeby walczyć
> z demoliberalnym odchyłem (i wpisywaniem kalkowanego z realnej konstytuty
> zapisu o zakazie totalitarnych metod&praktyk etc. blablabla do naszej konst.).
> Co do założenia że brakuje nam twardej komuny w naszym wandyzmie, że
> zapomnieliśmy o naukach towarzysza Envera ("Eurokomunizm jest antyko-
> munizmem"!) i o "czarniawych nutach kimizmu-hodżyzmu które niosą ludowi
> Sarmacji wolność, przyjaźń i sok".
Cóż, przepraszam, jeżeli was, Towarzyszu, uraziłem. Po doświadczeniach z tow. Khandem mam lekki uraz na punkcie przekładania realnych poglądów na wirtual.
> Szczerze mówiąc mam głęboko w kieszeni swego śnieżnobiałego mundu-
> ru gdzie będzie przedstawicielskie ciało decyzyjne, wybierane w sposób
> demokratyczny i niepowszechne, ale być musi. To może być Churał, KC,
> kolegium przodowników, cokolwiek. Ale żeby jakakolwiek hipotetyczna
> polityka mogła zaistnieć po hipotetycznym napływie hipotetycznych no-
> wych, wybory i walka o władzę muszą być.
Rozumiem - i jestem jak najbardziej za. Można by pomyśleć o systemie podwójnych wyborów - oficjalnych, dla ogółu obywateli, gdzie frekwencja byłaby 99.9%, z 82% poparciem dla partii, i wewnętrznych dla partii, które miałyby faktyczny charakter demokratyczny i walki o władzę.
> Z konkretów proponowałeś zmianę polityki historycznej, która np. mi się
> nie podobała i której wciąż nie popieram. Ale rozwiązania ustrojowe oraz
> w sferze arsenału kulturowego -- jak najbardziej.
Z konkretów przedstawiłem co, co zwało się "Manifestem postulatów konkretnych prezerwatywizmu", nad którymi miałem bardzo rozwlekłą (i dla niektórych zapewne nudną) dyskusję z tow. Struszyńskim. Odsyłam do archiwum listy - jeżeli tow. nie ma w zasobach gmaila (tak najłatwiej wyszukać) to na stronie szukajcie pod koniec grudnia zeszłego roku. Nie wiem jak wam, ale mi ta wyszukiwarka jahu coś smędzi.
Generalnie - tamto było moim postulatem, ale uważam, że patrząc ogólnie, chodzi przede wszystkim o to odrodzenie stylizacji komunistyczno-socjalistycznej, z przemówieniami, pompatycznością, nagonką na szpiegów, bumelantów, bikiniarzy... rozwiązania instytucjonalne, choć jak uważam, w mojej propozycji wpisują się w tą stylizację, są drugorzędne. Nawet o nazwę partii nie będe już kruszył kopii i zaproponuję, żebyśmy przynajmniej zebrali się jako KPS(w) + np. dwa inne ugrupowania, np. symbolicznie LOK z I Mandragoratu i Młododupcy czy ktoś z II Mandragoratu, po czym, np. przy uchwalaniu nowej/zmienionej konstytucji zjednoczyli się w jakąś Komunistyczną Partię Zjednoczenia Robotników (wandów) (nazwa przykładowa :P) Wiele przemówień, wiele braw, wiele manifestacji poparcia... Przecież, jak mi się zdaje, to nas właśnie w wandystanie kręci - właśnie taka socjalistyczna stylizacja.
-- PTRReceived on Mon 26 Apr 2010 - 14:12:36 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET