Wypowiem się jako Enyłan.
Cóż, od dawna proponowałem, aby dać Wandystanowi mniej zgniłoliberalny smaczek, a napełnić duchem pełnego realnego socjalizmu. Bo ten "zwykły v-komunizm", który w założeniu miał być z przymrużeniem oka, ma teraz więcej przymróżenia oka, a właściwie - jawnej demaskacji, niż tego realnego socjalizmu. Ja rozumiem, że wiele osób tutaj w towarzystwie, jak tow. Pupka, czy Lepki i część wierchuszki ma realnie poglądy odwrócone o 180 stopni (żeby nie powiedzieć - o 360), ale myślę, że naszą szansą jest wyjście z tego właśnie dość żałosnego khando-liberalo-peruno-wandyzmu (bez obrazy dla Khanda, Liberałów, Peruna i Wandy), który sprawia, że gadamy o pierdołach i nikomu się nie chce nic zrobić.
Zróbmy prawdziwą dyktaturę proletariatu. Elementy demokracji można zachować, ale ograniczmy je do partii, zlikwidujmy dawno martwe okręgi autonomiczne, scentralizujm państwo i prawo, wprowadźmy prześladowania dla opozycjonistów, publiczne godziny nienawiści do odchyłowców i tak dalej i tak dalej. Skażmy zaocznie Khanda i Michasia za zdradę na rzecz imperializmu, oskarżmy o kryzys aktywnościowy bumelantów i agentów sarmackiego kapitalizmu - generalnie skupmy się na wiodącej ideologii, wpompujmy w Wandystan więcej pompatyzmu, powagi, agresji - bo obecna tako liberalno-rastafariańska atmosfera nie sprzyja aktywności. Więcej Stalina, mniej Boba Marleya.
To chyba jedyna szansa dla Wandystanu. Proponowałem ją kilkakrotnie, jednak nie zyskała uznania - i jak widać, żadne inne rozwiązania nie przyniosły odrodzenia. Być może nadszedł czas aby ją przynajmniej wypróbować?
-- PTRReceived on Mon 26 Apr 2010 - 10:47:42 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET