> Odnosiłem się przecież do konkretnych fragmentów argumentacji, prawda?
Macie na myśli
http://groups.yahoo.com/group/wandystan/message/42397
?
No to faktycznie, ten Kopernik, jak i dość luźne i ogólnikowe określenie średniowiecza nie było najtrafniejszą kwestią. Inkwizycja w takim sensie, o jakim mówiłem, jednakże rozpoczyna się w średniowieczu, towarzyszu, i jeżeli zarzucacie mi zbyt ogólne traktowanie pewnych faktów i określeń historycznych, to nie możecie zaprzeczyć, że w tym przypadku sami daliście plamy :) Już w średniowieczu płonęły stosy, a jakże! Owszem, argumentowanie, że w średniowieczu inkwizycja była mniej krwawa niż później (np. rzekomo nie torturowano dzieci ani kobiet w ciąży), nie zmienia to jednak tego, że był to rozpowszechniony sposób czynienia innym ludziom krzywdy ze względu na odmienne przekonania, poglądy i w ogóle czego tylko dusza zapragnie. To również w średniowieczu papież zrównał heretyków z kryminalistami, co oczywiście miało szerokie implikacje w "nawracaniu".
Odnośnie Rzymu - właściwie w ogóle się o nim nie wypowiadałem poza zbytnim uproszczeniem, że republika była jakimś tam przykładem demokracji. Oczywiście, nie trwała wiecznie, zaś ustrój Rzymu się zmieniał w czasie, więc w ogóle nie rozumiem tutaj argumentów towarzysza. Jeżeli wzmianka o tym, że republika w Rzymie miała jakiś demokratyczny charakter jest "żąglowaniem faktami", to jak nazwać kontrargument, że nie miała ona nic wspólnego bowiem Oktawian okres republiki zakończył? Ja o żadnym cezaryźmie nigdy nie pisałem i żaden Oktawian w ogóle nie był przedmiotem mojej wypowiedzi. Jeżeli już w jakikolwiek sposób miałbym się powoływać na jakiegoś cesarza, to raczej na Lucjusza Kwintusa Cincinnatusa.
Poglądy św. Augustyna przytaczałem w tym celu, żeby pokazać, iż jego ogólne wyobrażenie współczesne jest zbyt wyidealizowane i że w pewnym sensie w cale nie był takim wybitnym "uczonym", jak to się sądzi. Podobnie, z takim samym stopniem ogólności, pisze się zazwyczaj o inkwizycji i podobnie też towarzysze tutaj argumentowali, że w starożytności istniało niewolnictwo. Stąd też nie wiem, dlaczego nagle kwestia Augustyna została utożsamiona z feudalizmem? Może dla tego, że towarzysz chciał usilnie widzieć w tym przykładzie Augustyna, że niby twierdzę, iż w średniowieczu niewolnictow było na większym poziomie, niż w starożytności? Zupełnie bez sensu. Nie wiem też po co towarzysz pisze o wolnych osadnikach. Z użycia w dyskusji zbyt ogólnych sformułowań, że średniowiecze jest be, a starożytność OK, wycofałem się szybko i dość dawno - nigdy nie starałem się atakować "wieków ciemnych" tak, że niby to całe były do dupy. Nigdy też nie negowałem, że są nie ciekawe, czy że tam się nic nie działo wartościowego. Wyraźnie podałem, w jakim znaczeniu użyłem wartościowania. Towarzysze nagle stwierdzają, że bronią średniowiecza - ale przed czym i po co? Okazuje się, że przed sformułowaniem, iż idea demokracji i nauki wywodzi się z Aten.
Argument o etymologii słowa demokracja ma takie znaczenie, że jest wstępem do szerszego rozumienia, dlaczego to Ateny są przyczynkiem dla demokracji jako ustroju politycznego. Dlaczego właśnie Ateny, a nie Egipt, Babilon, Bliski Wschód, Chiny, Imperium Majów, Azteków, Renesans, czy USA. Ale jak widać, nagle cały sens wypowiedzi zniknął i pozostało jakieś wyrwane z kontekstu sformułowanie o pochodzeniu słowa. Towarzysz słusznie podaje przykłady innych słów o takim pochodzeniu, tylko że zupełnie niepotrzebnie i ucinając meritum sprawy. Zatem okazuje się, że jednak starożytna Grecja, Waszym zdaniem, zupełnie się nie przyczyniła do rozwoju idei demokracji (o nauce nic towarzysz nie wspomina), a jeżeli, to odwołując się do tej Grecji czynię tak, jakbym w dyskusji o samolotach odwoływał się do braci... ba, może do planów maszyny latającej wg. Da Vinci?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sat 17 Apr 2010 - 05:29:23 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET