> Nie, skąd. Sęk w tym, że plemię liczy nie więcej, niż 30, 50 osób, zaś
> społeczność jakiegoś kraju z milion.
Starożytne Ateny to kilkadziesiÄ…t tysiÄ™cy (zależy kiedy i zależy, kto liczy). PlemiÄ™ spokojnie może liczyć kilka tysiÄ™cy. Gdzie zatem jest granica i cóż takiego to zmienia? Nie w Atenach wymyÅ›lono ludowÅ‚adztwo i nie w staroÅ ¼ytnoÅ›ci.
> Nie towarzyszu. Każdy facet. To, że dziś za społeczeństwo uznajemy też
> i baby, to już inna sprawa. W Grecji nie uznawano kobiet i niewolników
> za część społeczeństwa i tylko i wyłącznie dla tego, odmawiano im
> udziału w rządzeniu.
PeÅ‚niÄ™ praw obywatelskich mieli tylko i wyłącznie wolni, zdrowi, doroÅ›li męż- czyźni, majÄ…cy wÅ›ród przodków samych tylko ateÅ„czyków. Tacy poza tym, którzy nic paÅ„stwu nie wisieli. W tej grupie bardzo niewielkÄ… rolÄ™ odgrywali ci, którzy mieszkali poza miastem, bo nie dość że żeby zagÅ‚osować musieliby iść czÄ™sto ze dwa dni w jednÄ… stronÄ™, to jeszcze prawodawca sprytnie wykoncypowaÅ ‚ podziaÅ‚ na fyle w ten sposób, żeby ci spoza miasta mieli mniej szans na dostanie siÄ™ do "parlamentu" (Rady 500 lub czegoÅ› w ten deseÅ„).
> W Atenach nie było przedstawicieli (...) zaś ewentualne urzędy wyłaniane
> były głównie na drodze losowania. Wybory jakiś tam urzędników dotyczyły
> szczególnych sytuacji.
Wando! Poczytajcie jakiÅ› podrÄ™cznik do historii. Może być i sprzed '89, nawet tam, poza hektolitrami obowiÄ…zkowego beÅ‚kotu o dialektyce, rozwoju spoÅ‚eczeÅ„stw i walce klas w Rzymie opisywano też system wÅ‚adzy, sposà ³b wyboru urzÄ™dników etc. Zawsze stoÅ‚ki zwiÄ…zane z najbardziej kluczowymi decyzjami byÅ‚y z wyboru. Losowano wyłącznie tych, którzy mieli zajmować siÄ™ pierduÅ‚ami.
Tymczasem znikam, idę na plac Piłsudskiego.
-- APReceived on Sat 17 Apr 2010 - 03:30:02 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET