Re: Wandystan: [OT] Nieszczęsne meczety

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 17 Apr 2010 11:42:54 +0200


W dniu 17 kwietnia 2010 11:28 użytkownik Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com> napisał:

> I co? Źle?

Nie, skąd. Sęk w tym, że plemię liczy nie więcej, niż 30, 50 osób, zaś społeczność jakiegoś kraju z milion.

> Gratuluję pomysłu,

Dziękuję :)

> ażeby o typie karabinu decydowało społeczeństwo :)
> Jeśli podajecie ten przykład, żeby udowodnić jak bardzo kulawą (z punktu
> widzenia idealnej demokracji) jest nasza demokracja i że to oznacza, iż de-
> mokracja ateńska nie była gorszą, to brzmi to wręcz jak argument za te-
> zą, iż idea demokracji sama w sobie jest ułomna.

Owszem. To wie każdy. Nic lepszego jednak nie wymyślono. Chodziło mi z tym przykłądem o to, że nigdy nigdzie nie było, nie ma i nie będzie jakiejś wyidealizowanej formy czego kolwiek, w tym i takiej demokracji. Podajecie argument ogólnikowy, że nigdy nigdzie w decyzjach nie brali udziału wszyscy. Pokazuję więc konkretnie, że nigdy, nigdzie w każdych decyzjach nie mogą brać udziału wszyscy. Inaczej mówiąc, podaję przykłąd, że od strony ogólnej, Wasza argumentacja na słabość demokracji zostaje oddalona.

>
> Wcale nie *każdy facet* miał takie prawo (ktoś tu już przytaczał że raptem
> dziesiąta część społeczeństwa miała prawa obywatelskie)

Nie towarzyszu. Każdy facet. To, że dziś za społeczeństwo uznajemy też i baby, to już inna sprawa. W Grecji nie uznawano kobiet i niewolników za część społeczeństwa i tylko i wyłącznie dla tego, odmawiano im udziału w rządzeniu. Gdyby jednak zniesiono niewolnictwo i włączono kobiety do społeczeństwa, również by przychodzili podejmować decyzje. O tym, jak bardzo towarzysz się myli, może świadczyć fakt, że w okresie największego rozwoju demokracji, w celach podjęcia istotnej decyzji, potrzebowano kworum złożonego z wielu tysięcy mieszkańców! To nie była kwestia paru dygnitarzy, czy wybranych kolesi. Jeszcze raz zachęcam do podąrzenia na wilipedię.

> i wcale nie dą-
> żyła (w historii samych Aten nieraz zmieniano system rządów, raz wpro-
> wadzając bardziej demokratyczny, kiedy indziej bardziej oligarchiczny,
> a niekiedy tylko zmieniając, dla zamydlenia oczu, system wybierania przed-
> stawicieli).

W Atenach nie było przedstawicieli, była to forma demokracji bezpośredniej, zaś ewentualne urzędy wyłaniane były głównie na drodze losowania. Wybory jakiś tam urzędników dotyczyły szczególnych sytuacji. Ale owszem, demokracja w Grecji się rozwijała, początkowo była znikoma, później coraz większa, później był okres schyłkowy. Tak samo jak wszędzie i wszystko: nic nie trwa wiecznie, wczystko jest dynamiczne... ale nie zmienia to faktu, że demokrację wymyślono włąśnie w starożytnej Grecji. Zmienia? Nie.

--
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Sat 17 Apr 2010 - 02:42:57 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET