We wstêpie zaznaczê, ¿e nie chcê z osob± o bardzo odmiennych pogl±dach prowadziæ d³u¿szych i ostrzejszych polemik, bo w internetowych warunkach zwykle nie ma to najmniejszego sensu i prowadzi tylko do "wojny na s³owa". Powiedzmy wiêc, ¿e wyra¿ê swój pogl±d w formie odpowiedzi - i tyle.
Rasizm jest z³y, owszem. Tak jak ka¿da dyskryminacja ze wzglêdu na cechy i przymioty, które siê posiada nie z w³asnego wyboru, np. od urodzenia. Nikt Murzyna biæ nie mo¿e, za to, ¿e jest czarny. Tym samym popieram tezê, ¿e "nie mo¿na miêdzy nimi [rasizmem a nietolerancj± religijn±] dawaæ znaku równo¶ci", gdy¿ religia jest systemem wierzeñ - zbiorem twierdzeñ, fa³szywych lub prawdziwych, niebezpiecznych, nieszkodliwych lub po¿ytecznych (tak samo, jak ideologie polityczne, które zreszt± czêsto, jak komunizm, przybieraj± formy para-religii), a twierdzenia te mo¿na przyjmowaæ i odrzucaæ - NIE s± wrodzone, jak rasa. Przyrównuje towarzysz "dyskryminacjê" islamistów do dyskryminacji Murzynów, chocia¿ zapewne nie by³by oburzony, gdyby grupa neonazistów stanê³a przed s±dem. A nazizm to system ideologiczny i równie¿ para-religia swoich wyznawców. Czy zatem ludzi mo¿na dyskryminowaæ za przekonania, czy nie mo¿na? Moim zdaniem mo¿na w pewnych przypadkach - z tym, ¿e ja nie nazywam tego dyskryminacj±, ale zwalczaniem szkodliwych pogl±dów.
Jednocze¶nie pragnê zapewniæ, ¿e nie jestem zwolennikiem zwalczania islamu w
Polsce w ogólno¶ci. Tatarów nawet bardzo lubiê, do g³owy mi by nie przysz³o
z nimi walczyæ. Ale nie powinno siê pozwoliæ na rozprzestrzenianie siê
islamu w Polsce - islamu w wersjach obcych i niebezpiecznych.
Tak¿e dlatego, ¿e opowiadam siê za zachowaniem dziedzictwa europejskiego,
jestem tradycjonalist±. Czy tego towarzysz chce, czy nie, ale wspólnota
ludów europejskich zosta³a ukuta przez chrze¶cijañstwo - wcze¶niej nie
istnia³a. Rzym nie widzia³ ¿adnej wspólnoty z Germanami - nazywa³ ich
barbarzyñcami i zaledwie odró¿nia³ od Azjatów. Dopiero wieki ¶rednie
doprowadzi³y do uformowania siê Christianitas, która z czasem straci³a
jedno¶æ religii i czê¶ciowo siê zsekularyzowa³a. To pocz±tek cywilizacji
europejskiej ("ogólno-europejskiej").
A islam to element obcy. Dopuszczenie do jego triumfu równa siê dopuszczeniu
do koñca naszej cywilizacji. Nie jestem sympatykiem tzw. "O¶wiecenia", ale
pr±dom tej epoki trzeba przyznaæ, ¿e s± przynajmniej europejskie.
Natomiast co do charakteru islamu. Spróbujê wykazaæ jego istotê na
przyk³adzie jego najwa¿niejszego fundamentu - szahady (wyznania wiary).
Brzmi ona, jak ka¿dy zapewne wie: "Nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet jest
jego prorokiem" lub "Nie ma bogów innych ni¿ Allah...".
Nie zastanawia³o nigdy towarzysza, dlaczego skoro tych innych bogów nie ma,
to po co szahada to mówi?
Negacja sama w sobie nie istnieje. Ma sens tylko w afirmacji, bo s± tacy,
którzy uwa¿aj±, ¿e istniej± inni bogowie ni¿ Allah.
A to oznacza, ¿e islam jest stworzony do walki z wrogiem - a jego doktryna
bez wroga zewnêtrznego nie ma sensu. Islam w istocie nawet nie jest religi±,
ale "walk± religijn±".
-- Simon McMelkor [Non-text portions of this message have been removed]Received on Wed 14 Apr 2010 - 11:33:55 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET