(wrong string) ęsne meczety

From: Szymon Prus <szymon.z.czarncy_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 14 Apr 2010 20:33:49 +0200


Jako ¿e te¿ bra³em w "islamofobicznej" dyskusji udzia³, zabiorê g³os, ale krótko, bo i czasu w tej chwili brak i chêci - te¿ nie jestem w nastroju do pisania wielkich referatów.

We wstêpie zaznaczê, ¿e nie chcê z osob± o bardzo odmiennych pogl±dach prowadziæ d³u¿szych i ostrzejszych polemik, bo w internetowych warunkach zwykle nie ma to najmniejszego sensu i prowadzi tylko do "wojny na s³owa". Powiedzmy wiêc, ¿e wyra¿ê swój pogl±d w formie odpowiedzi - i tyle.

Rasizm jest z³y, owszem. Tak jak ka¿da dyskryminacja ze wzglêdu na cechy i przymioty, które siê posiada nie z w³asnego wyboru, np. od urodzenia. Nikt Murzyna biæ nie mo¿e, za to, ¿e jest czarny. Tym samym popieram tezê, ¿e "nie mo¿na miêdzy nimi [rasizmem a nietolerancj± religijn±] dawaæ znaku równo¶ci", gdy¿ religia jest systemem wierzeñ - zbiorem twierdzeñ, fa³szywych lub prawdziwych, niebezpiecznych, nieszkodliwych lub po¿ytecznych (tak samo, jak ideologie polityczne, które zreszt± czêsto, jak komunizm, przybieraj± formy para-religii), a twierdzenia te mo¿na przyjmowaæ i odrzucaæ - NIE s± wrodzone, jak rasa. Przyrównuje towarzysz "dyskryminacjê" islamistów do dyskryminacji Murzynów, chocia¿ zapewne nie by³by oburzony, gdyby grupa neonazistów stanê³a przed s±dem. A nazizm to system ideologiczny i równie¿ para-religia swoich wyznawców. Czy zatem ludzi mo¿na dyskryminowaæ za przekonania, czy nie mo¿na? Moim zdaniem mo¿na w pewnych przypadkach - z tym, ¿e ja nie nazywam tego dyskryminacj±, ale zwalczaniem szkodliwych pogl±dów.

Jednocze¶nie pragnê zapewniæ, ¿e nie jestem zwolennikiem zwalczania islamu w Polsce w ogólno¶ci. Tatarów nawet bardzo lubiê, do g³owy mi by nie przysz³o z nimi walczyæ. Ale nie powinno siê pozwoliæ na rozprzestrzenianie siê islamu w Polsce - islamu w wersjach obcych i niebezpiecznych. Tak¿e dlatego, ¿e opowiadam siê za zachowaniem dziedzictwa europejskiego, jestem tradycjonalist±. Czy tego towarzysz chce, czy nie, ale wspólnota ludów europejskich zosta³a ukuta przez chrze¶cijañstwo - wcze¶niej nie istnia³a. Rzym nie widzia³ ¿adnej wspólnoty z Germanami - nazywa³ ich barbarzyñcami i zaledwie odró¿nia³ od Azjatów. Dopiero wieki ¶rednie doprowadzi³y do uformowania siê Christianitas, która z czasem straci³a jedno¶æ religii i czê¶ciowo siê zsekularyzowa³a. To pocz±tek cywilizacji europejskiej ("ogólno-europejskiej").
A islam to element obcy. Dopuszczenie do jego triumfu równa siê dopuszczeniu do koñca naszej cywilizacji. Nie jestem sympatykiem tzw. "O¶wiecenia", ale pr±dom tej epoki trzeba przyznaæ, ¿e s± przynajmniej europejskie.

Natomiast co do charakteru islamu. Spróbujê wykazaæ jego istotê na przyk³adzie jego najwa¿niejszego fundamentu - szahady (wyznania wiary). Brzmi ona, jak ka¿dy zapewne wie: "Nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego prorokiem" lub "Nie ma bogów innych ni¿ Allah...". Nie zastanawia³o nigdy towarzysza, dlaczego skoro tych innych bogów nie ma, to po co szahada to mówi?
Negacja sama w sobie nie istnieje. Ma sens tylko w afirmacji, bo s± tacy, którzy uwa¿aj±, ¿e istniej± inni bogowie ni¿ Allah. A to oznacza, ¿e islam jest stworzony do walki z wrogiem - a jego doktryna bez wroga zewnêtrznego nie ma sensu. Islam w istocie nawet nie jest religi±, ale "walk± religijn±".

-- 
Simon McMelkor


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Wed 14 Apr 2010 - 11:33:55 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET