> Zauważyłem mianowicie, z zaskoczeniem i niepokojem zacytowane powyżej
> (przeze mnie) pytanie i odpowiedź. Pytanie jest kierowane do osoby
> najpewniej młodej i najpewniej inteligentnej, a dotyczy pozycji, z
> jakiej ów ktoś występuje przeciw tzw. islamizacji. Dodajmy, że chodzi
> o nieco większą aktywność wyznawców Islamu w naszym kraju, większą od
> przeciętnej aktywności, która (ta zwiększona) i tak jst bardzo mała i
> znikoma. Owa "pozycja" przyjmuje dwie wartości i, co prawda, w
> odpowiedzi pada odwołanie do obu tych wartości, to jednak nacisk jest
> położony szczególnie na jedną z nich. Wartość tej pozycji to
> chcrześcijaństwo. Uderzyło mnie to, że wynika stąd, iż podstawowym
> argumentem przeciwko wyznawcom islamu, jest nietolerancja.
Pozycja Chrześcijańska zmienia nie argumenty przeciw islamowi, a to co bronimy przed islamem i to jak postrzegamy ewentualne rozwiązania problemu.
> Nie wiem jak inni towarzysze. a zwłaszcza najbardziej zainteresowany
> tow. Lepki. Jeżeli nie możemy porozuimeć się na gruncie wiary w
> absolut (mniemam, że towarzysz Lepki - czy też ewentualnie inni
> towarzysze, są wierzący, a ja - czy też jacyś inni towarzysze są
> ateistami), możemy dywagować na gruncie logiki czy czegoś podobnego.
Cały wywód który skróciłem do tego fragmentu jest niestety na marne, bo zbudowany na podstawie błędnego wniosku...
-- MarekReceived on Tue 13 Apr 2010 - 16:57:21 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET