Dobra dobra, nie zapominajmy, że w 2007 roku Sarmacja wyrzucała wandejczykó za burtę, wznosząc przy tym fanatyczne hasła. Niedługo później okazało się jednak, że kiedy przyszedł kryzys, i w sarmacji zabrakło mądrych ludzi, obrali sobie za księcia... wandejczyka. Sarmacja to prostytutka, mówiąc eufemistycznie i myślę, że z taką wizją publicystyki też możemy wyruszyć w świat. Joł madafak! Proponuję podkreślić, że - jak by nie było - w Sarmacji w cale nie ma postępowej inteligencji, a dziennikarz jest jeden. Na dowód wzniosłej kultury sarmackiej może posłużyć słynna piosenka, któej słowa są bardziej wandejskie od Wandystanu.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Tue 23 Mar 2010 - 09:12:55 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET