> A Tow. Struszyński, moja znajomość Wawy: centralny, bo tam wysiadam z
> pociągu, złote tarasy i pałac kultury, bo go widzę. Na tym koniec więc za
> cholerę do Was nie trafię :)
To tak jak ja. Przy czym ja byłem jeszcze po drugiej stronie od centralnego: jadłem zapiekanką, która choć smakowała tak, jak ma smakować zapiekana z chujowej budy pod dworcem, to jednak miała w pizdu gumowatą bułkę, wijącą się we wszystkie strony, chlapiąc keczupem na około, no i byłem też w samym pałacu. W windzie nr. 12 czy jakoś mieszka taki jeden koleś, co to z niej nie wychodzi, słońca pewnie nigdy nie widział.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Mon 22 Feb 2010 - 12:21:07 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET