> > Z akumulatorem na jajach jeszcze nikt nie kłamał :D
>
> Pierdolisz, Bonek!
Słuszna uwaga. Postawienie akumulatora na jajach w cale nie zmniejsza liczby kłamstw odpytywanego. Znam wyniki doświadczeń z zakresu dyskutologii i pytajnictwa stosowanych - na LUW prowadzimy takowe dla SB i SAL. Nawet przyłożenie kilku akumulatorów, a nawet, jeżeli są przykładane z wysokiej wysokości prędką prędkością w oka mgnieniu. Ta ostatnia procedura ma jeszcze gorsze skutki, nie tylko nie zmniejsza liczby kłamstw i kłamstewek, ale wręcz do zera zmniejsza liczbę jakichkolwiek wypowiedzi. Odpytywany przy zastosowaniu takiej zachęty do odpowiedzi zazwyczaj udaje wokalistę deathmetalowego i najczęściej ma czelność zasnąć na dłuższy czas nie dając się obudzić (aczkolwiek przeciwanastezjolog potrafi go wybudzić). Podsumowując, nikłe doświadczenie w odpytywaniu z zastosowaniem zachęt motywacyjnych prowadzi do takich właśnie, popularnych i laickich wyobrażeń na ten temat. Określenie ich tak, jak to uczynił tow. Alojzy, wydaje się więc słuszne. Oczywiście inną sprawą byłoby przykładanie na jaja nie akumulatora, lecz prądu, ale przecież nie o tym była mowa. W takich sytuacjach prąd stały z akumulatora też nie jest zbyt zachęcający, lepszy jest prąd zmienny pięciofazowy. W ostatnim miesiącu pojawiła się nawet w "Almanachu Przesłuchań" metaanaliza badań porównujących skuteczność w uzyskiwaniu szczerych odpowiedzi po przyłożeniu do jaj prądu zmiennego pięciofazowego z czterofazowym i trójfazowym, pokazująca precyzyjnie, niezbicie, czarno na białym, że pięciofazowy pomaga zmniejszyć liczbę kłamstw i kłamstewek w sposób najbardziej optymalny.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Mon 22 Feb 2010 - 10:18:25 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET