> nie do ojczyzny przerwanego hejnału, srających gołębi i dzwonu --
> -- nomen omen -- Zygmunta :D
Myślę, że wyrażenie "dzwon Zygmunta" wyrwane z takiego realowo-kulturowo-zlokalizowanego kontekstu jest bardzo wandne; posiada w sobie spoty potencjał. Samo w sobie zawiera mianowicie taki procent wandności, że pozwala na tworzenie alternatywnych definicji. Czym jest więc "dzwon Zygmunta"? No i tutaj każdy z towarzyszy może zaproponować własne propozycje...
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 05 Feb 2010 - 05:45:44 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET