> Niechaj zatem towarzysz kwiaton zgłosi odpowiedni projekt uchwa-
> ły :) Zresztą tow. Struszyński pracuje nad projektem zmian w konsty-
> tucji, trzeba by go poprosić o dopisanie jakiegoś podpunkciku o mo-
> żliwości pozbawienia obywatela mandatu kwiatońskiego na jego wy-
> raźną prośbę...
Nie rozumiem problemu. To jest sranie ogniem z dupy żeby sobie posrać. Jak kto nie chce, może się w końcu, kurwa, nie udzielać. Tak, czy nie tak? Jak dla mnie jest to proste. Nie chcę być kwiatonem, nie czytam churałowych maili i nie biorę udziału w debatach i głosowaniu. Tak jest i tak ma być. Dzisiaj jeste 3 gości, jutro będzie 5 innych, pojutrze 2 jeszcze innych. Kto jest, ten może zająć się za churałowanie. Poza tym, dziś wykreślimy towarzysza X na jego głośne prośby z churału, jutro zobaczy ważny, jego zdaniem projekt ustawy i zacznie się wypowiadać. I co? Wypadałoby takiego chuja wyrzucić z LDMW za sianie zamętu. Ale nie, po co? Jak również po chuj co chwila zmieniać ustawy, że ten raz jest, a raz nie jest. Po prostu, kto nie chce, ten nie działą w churale, tak, jakby churału nie widział. I tyle. Nikt go nie zmusi do głosowania, do debatowania itd.
Jeśli idzie o konstytucje, to moje założenia były takie, że do pewnej liczby aktywnych obywateli churał jest powszedni, a powyżej - churałem jest komitet centralny. Wówczas nie trzeba ogłaszać klęski aktywnościowej ani innych takich, po prostu naturalnie, siłą rzeczy, zabawiamy się tak, albo tak.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sun 17 Jan 2010 - 12:59:01 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET