> Nigdy nie wpisywaliśmy się jednoznacznie w styl radziecki. Wandystan czer-
> pał wiele z wzorców demoludów środkowoeuropejskich i bałkańskich, z ko-
> munizmu karaibskiego, z sowieckich republik środkowoazjatyckich i z daleko-
> wschodnich republik ludowych. Wszystko to razem mieszało się we wspania-
> ły koktajl absurdalnego humoru i groteski, gdzie bez żadnej konsekwencji Ho-
> dża stawał obok Che i Jaruzelskiego, a Mao u boku Tity i Gorbaczowa. Tego
> wzornictwa wypierać się nie będziemy i wszystkie próby wyparcia się nale-
> ży piętnować (choćby potwornie mnie irytujący bezjajeczny baner z głównej
> w wersji modern), ale zasób odniesień z którego korzystamy jest bardzo po-
> jemny i wcale nie zniewala nas do postępowania według jedynego słusznego
> wzorca.
Ładnjie powiedziane.
Niemniej jednak brakuje w tym wszystkim Kuby.
Kubańska Rewolucja jakoś tak przeszła tutaj bez echa...
> Fałszowanie historii śmierdziało kupą i tąż kupą śmierdzi. Pasuje prędzej do
> państw monarchofaszystowskich, które prawdę mają głęboko w rzyci i mani-
> pulują nią według uznania, niż do Mandragoratu, który jest na tyle silny, że
> nawet trudnej prawdzie gotów jest stawić czoła.
A ja nie rozumiem, po co mielibyśmy w ogóle usiłować zmieniać historię. Jest, jaka jest, jak prawdziwa - skomplikowana! I to jest fajne. Wbrew pozorom nie jest to trudne do ogarnięcia. Ja to widzę następująco:
Khand, Winnicki - Sarmaci, którzy wyrażają ideę, że Wandystan i Sarmację zamieszkuje ten sam naród. Naew tak było za pierwszym Wandystanem. Po prostu - taka wizja, taka koncepcja, takie podejście do zabawy, tyle. Winnicyz-khandyzm, czy jak się to zwało, było ideą głoszącą wolność, równość i swobody, demokrację, liberalizm, itd. No wiecie, taką próbę stworzenia tego, czego tym towarzyszom w Sarmacji brakowało. Ale winnicyzm-khandyzm się dziś już wyczerpał, panuje inne podejście do pańśtwa wandejskiego, inna teoria - naród wandejski się po prostu wykształcił jako byt niezależny, miałą miejsce ewolucja w kulturze, zwyczajach i obyczajach, itd, z okresem przejściowym w postaci WC2007 -2008. Teraz myśl ideologiczna narodu wandejskiego dojrzewa do tego, aby jawnie, explicite formułować pierwsze tezy nowej doktryny, jaka zastępuje winnicyzm-khandyzm. I pierwszymyi słowami tej nowej koncepcji jest jednopartyjność, w miejsce różnorodności głoszonej przez winnicyzm-khandyzm. Innym słowem z kolei jest jawne przyznanie się do heteroseksualizmu. Jest proste i zrozumiałe, że ci towarzysze, zasłużeni bardziej i mniej, któzy ciążyli ku Sarmacji, bowiem cały czas w niej tkwili, zostali zrzuceni niczym balast balonu, krępujący go przed startem w nieznane, a nieuniknione. Nie wypada zapominać, kto stworzył Wandystan, ale są to Sarmaci, któzy chcą i będą się w Sarmacji bawić. Tymczasem my - wandejczycy - chcemy bawić się po swojemu.
> Oj, mylicie się, tow. Sowiecki, mylicie się :)
Czy towarzysz czytał opis/życiorys rektora Kellera na stronach LUW? Jeżeli tak, i jeżeli się Wam podoba, to połowa sukcesu!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sun 17 Jan 2010 - 04:36:22 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET