Re: Wandystan: symboliczny pogrzeb

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 17 Jan 2010 03:43:25 +0100


W dniu 17 stycznia 2010 01:44 użytkownik Michał Radecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com> napisał:

> Zatem - niech wreszcie władza ludowa odrąbie ostatecznie tą
> wielokrotnie wznoszącą się i urągającą nam monarchofaszystowską łapę.
> Niech Trybunały Rewolucyjne osądzą i ukarzą sprawców, tak jak im się
> wyda to za sluszne.

Piękny jest Wasz zapał i szczera miłość do Ojczyzny! To wspaniale patrzeć jak w młodych żyłach działacza gotuje się krew na widok choćby śladowego odchylenia, choćby cienia błędu czy wypaczenia! Ach, wzruszyłem się.

> Że ojcowie narodu się nie zawsze zgadzali, to rzecz zwykła, ludzka.
> Niekiedy na takich zwadach powstawały wielkie rzeczy. Ale zawsze były
> to zwady ludzi wielkich i zapamiętałych w myśli wandyzmu - zwady Ojców
> Ludu PracujÄ…cego!

Z Kellera taki Ojciec Ludu jak ze mnie baletnica. Åšwietny polityk, nakrÄ™caÅ‚ scenÄ™ ideologicznÄ… i tyle. Ja w owym czasie byÅ‚em v-dzieciak z nikłą aktywnoÅ ›ciÄ…. Wy w owym czasie byliÅ›cie nastÄ™pcÄ… tronu w Sarmacji. Tow. Radziecki

> Z ŻADNĄ stolicą monarchofaszystowską nie należy mieć jakiegokolwiek
> uregulowania. Monarchofaszyzm zasługuje tylko na potępienie i ołowiany
> pocisk w tył głowy - nie jest godny jakiejkolwiek rozmowy,
> porozumienia. A wszelkich szpionów i zdracjów należy karać bez żadnego
> wahania.

Radykalizm tak -- trockizm nie. Przywołuję Was do porządku!

> Wcale nie musi być. Ale sami wpisując się w ten styl, powinniśmy to
> robić konsekwentnie. Nie mówię, żeby naśladować idealnie, bo my nie
> kopiści, ale pewnego wzornictwa, wzbogaconego o własne wątki, się nie
> wyprzemy.

Nigdy nie wpisywaliÅ›my siÄ™ jednoznacznie w styl radziecki. Wandystan czerpaÅ ‚ wiele z wzorców demoludów Å›rodkowoeuropejskich i baÅ‚kaÅ„skich, z komunizmu  karaibskiego, z sowieckich republik Å›rodkowoazjatyckich i z dalekowschodnich  republik ludowych. Wszystko to razem mieszaÅ‚o siÄ™ we wspaniaÅ ‚y koktajl absurdalnego humoru i groteski, gdzie bez żadnej konsekwencji HodÅ ¼a stawaÅ‚ obok Che i Jaruzelskiego, a Mao u boku Tity i Gorbaczowa. Tego wzornictwa wypierać siÄ™ nie bÄ™dziemy i wszystkie próby wyparcia siÄ™ naleÅ ¼y piÄ™tnować (choćby potwornie mnie irytujÄ…cy bezjajeczny baner z głównej w wersji modern), ale zasób odniesieÅ„ z którego korzystamy jest bardzo pojemny  i wcale nie zniewala nas do postÄ™powania wedÅ‚ug jedynego sÅ‚usznego wzorca.

> > po drugie to by jednak wandne nie było,
> JakieÅ› argumenty za tÄ… tezÄ…?

FaÅ‚szowanie historii Å›mierdziaÅ‚o kupÄ… i tąż kupÄ… Å›mierdzi. Pasuje prÄ™dzej do paÅ„stw monarchofaszystowskich, które prawdÄ™ majÄ… głęboko w rzyci i manipulujÄ … niÄ… wedÅ‚ug uznania, niż do Mandragoratu, który jest na tyle silny, że nawet trudnej prawdzie gotów jest stawić czoÅ‚a.

> > po czwarte burzy się moje miłujące muzę Klio serce na takie
> > brutalne gwałcenie historii
> Czyżbym czuł zapach opium?

Ależ skąd. Mówiłem absolutnie poważnie.

> >, a po piąte wciąż działa zadawniona antypatia do Kellera.
> To da się uleczyć ;-)

Oj, mylicie siÄ™, tow. Sowiecki, mylicie siÄ™ :)

-- 
AP
Received on Sat 16 Jan 2010 - 18:43:26 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET