> --- In wandystan_usunto_at_yahoogroups.com, Anarchia Napalm <grzegorzdstunza_usunto_at_...>
> wrote:
> >
>
> > Mo¿e to i lepsze rozwi±zanie. Ale wydawa³o mi siê, ¿e ikony martwych
> > bohaterów s± przydatne. Chocia¿ mo¿e i g³upio mieæ na sztandarach
> > Michasia,
> > obecnie monarchofaszystowskiego ksiêcia ;)
>
>
>
> ¯eby tylko ci zmarli nie wsadzili was spowrotem do Engels III, Perun za
> odchylenie nacjonalistyczne, a Radetzkiego za zbrodnie ludobojstwa w
> Samundzie.
Mandragorze, niby się na LDMW udzielacie, ale czy faktycznie jesteście w MW żywi? To samo z Michasiem. Liczyłem na to, że jeśli wygra Winnicki, odezwie się w jakiś sposób do Wandejczyków. Wyjaśni, dlaczego, czym dla niego Wandystan jest, był lub będzie. To mogłoby być potraktowane przez Sarmatów jako zbyt niski ukłon w stronę dawnych Towarzyszy, ale świadczyłoby o tym, że MW nie było tylko chwilową zabawką, że WC było po coś i to "coś" dalej ma sens istnienia i cel historyczny. Byłoby również dowodem rzeczywistej zmiany na sarmackim tronie, zmiany odwołującej się do ideałów, jakie przyświecały Wandystanowi. Zamiast tego w przedelekcyjnym wywiadzie, zapytany o Wandystan książę elekt wyjaśnia, że wszystko będzie ok, jeśli MW nie zaatakuje Sarmacji. A dobrze wie nowy książę, że jednym z celów socjalistycznej rewolucji jest walka z monarchofaszystami, nie odcina się jednak od monarchofaszyzmu, ale stawia w typowej pozycji sarmackiego księcia, traktując MW jako wrogi kraj.
Wiadomo - mikronacja ma dawać przyjemność i nie da się trzymać na siłę, ale zawsze miałem wrażenie, że najgorzej traktuje się tych, co zostawili swoich na rzecz posad gdzie indziej. Sam to przeżyłem, zostając w KS redaktorem, tylko, a zostałem wówczas niemal wbity na pal w MW. A teraz jesteśmy w sytuacji, kiedy świeżo przechrzczeni monarchofaszyści informują na LDMW, że jeszcze mogą nas wsadzić do Engels III.
-- PerunReceived on Sat 16 Jan 2010 - 12:27:41 CET
>
[Non-text portions of this message have been removed]
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET