> Nie, nie jestem zazdrosny towarzyszu :) Chodzi raczej o mój sposób > rozumie-
> nia tego, jak słowem tworzymy rzeczywistość i o to, że ma to sens
> tylko wtedy,
> kiedy i parę lat później to słowo działa. I jeśli gdzieś np. biegła
> rzeka, to te pa-
> rę lat później ktoś inny robiąc mapę weźmie to pod uwagę i albo ją > z pietyz-
> mem w tym samym miejscu umieści, albo opisze wielkie roboty
Popieram. To bardzo sluszne podejscie - tak samo w zakresie historii przeinternetowej. Dobudowujemy a nie tworzymy od nowa.
Zreszta mandragor Sobczak - w ten wlasnie sposob zrobil przeciez mape GWS - nakladajac swoje na mape autorstwa mandragora Winnickiego
mandragor khand Received on Sat 16 Jan 2010 - 11:48:14 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET