Nie wiem, czy ktokolwiek interesuje się Sramacją. Gdyby nie wynik elekcji,
miałbym w nosie monarchofaszystów. Ale stało się coś dziwnego - księciem
został Pan, który kiedyś określał siebie Towarzyszem, który wiódł życie w
imię Wandy i nie dawał się omamić książętom, KONiom i innemu złu. Co więcej,
ten Pan właśnie przyczynił się razem z Panem Diukiem Khandem do drugiej
niepodległości MW (pierwszej nie wspomnę, bo każde dziecko to wie),
ogłaszając ustanie funkcjonowania KS. I obaj teraz siedzą w Drugim
Księstwie. Powinniśmy wywiesić czarne flagi, na znak żałoby. I jednocześnie
zażądać rehabilitacji więźniów wandejskiego czerwca, oficjalnych przeprosin
od sarmackiego księcia i zadośćuczynienia dla więzionych. Zwłaszcza, że
książę elekt sam trafił do sarmackiego pierdla wówczas.
Czy nowy Pan Książę będzie choć odrobinę wierny dawnym ideałom i dawnym
towarzyszom i odważy się uznać winę Drugiego Księstwa? Dla mnie to będzie
podstawowy test resztek honoru nowego monarchofaszystowskiego jaśniepana.
Niech żyje Niepodległy Wandystan!
--
Perun
[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Thu 14 Jan 2010 - 12:52:27 CET