W projekcie pisze o kwiatonach, tymczasem nie ma już takiego zawodu, podobnie jak nie ma już zawodu cenzora. Przyjęcie takiego regulaminu powodowałoby, że każdy mieszkaniec musiałby być obecny, na siłę zabierać głos, a w razie nieobecności, pisać, że go nie będzie. Wyegzekwowanie takiego prawa jest bliskie zeru, w efekcie powstanie regulamin, który będzie od samego początku martwy i mało praktyczny. Oczywiście uważam, że tak właśnie powinno być, że każdy wandejczyk bierze aktywny udział w życiu kulturalno-politycznym, i jest aktywny przy każdej inicjatywni, chopćby w postaci krótkiego komentarza, to jednak śmiem wątpić w dobre moral tej nielicznej grupki mieszkańców, jeżeli jacyś jeszcze w ogóle są.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 08 Jan 2010 - 06:44:03 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET