> W dzisiejszych nowościach rss znalazłem ciekawy artykuł:
> http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=819 Nie dotyczy on mikronacji, ale
> rynku gier. Co się okazuje, coraz więcej ludzi sięga po produkcje, które
> grafiką i opcjami ustępują grom z wielkim budżetem. Przykładem niech będzie
> Farmville, do którego sam niedawno sięgnąłem, bo znajomym na tym punkcie
> odbiło, ale traktuję to raczej jako ciekawostkę niż pasję.
Akurat farmwil ssie, ale trend faktycznie istnieje :) My co prawda nie
gra, ale moż-
na pomarzyć o wykorzystaniu popularności prostych sołszylłebowych gierek. Po-
niekąd coś w ten deseń przypomina projekt Marcelego Baldachima i według tego,
co mi (i zdaje się że nie tylko mi) mówił na privie, ma on także nam
się przysłużyć.
Co prawda nie wierzę w jego powodzenie, ale to już inna historia :)
Podstawowym jednak problemem (jeśli odrzucić, albo zepchnąć gdzieś w sferę
możliwości czysto abstrakcyjnych i hipotetycznych rzeczony khandowy projekt),
są "wymagania sprzętowe" Wandystanu. FarmVille wymaga do działania i dawania
frajdy komputera, sieci, fejs-zbuka, trochę czasu i klikania,
natomiast Wandystan
(i inne mikronacje) wymagają komputera, sieci, trochę czasu,
inteligencji, poczucia
humoru, jakichśkolwiek zdolności (pisarskie, graficzne,
programistyczne, łotewer),
chęci tworzenia, uczestniczenia w jakiejś społeczności, wyzbycia
się realowych
uprzedzeń etc. etc. Niestety maszyn z takim hardłerem nie chodzi po naszym
łez padole aż tak dużo (na te miliardy), jak by się wydawać mogło...
Ah, skomentowałem tam pod blogiem -- trochę z innej beczki :)
> W zmianach na rynku jest szansa dla nas, bo jak przytacza autor artykułu,
> jednym z filarów rynku gier jest społecznościowy aspekt. W MW mamy
> społeczność, mamy prostotę od strony wizualnej i mamy oryginalny,
> niepowtarzalny klimat. Potrzeba nam tylko reklamy i dobrym pomysłem jest
> reforma, o której wspominali Towarzysze Struszyński i Radziecki.
Reforma jest dobrym pomysłem. Nie wiem która wizja lepsza, ale czekam na dwa konkretne projekty zmian w konstytucji (przypominam, że mamy ten beznadziejny Churał powszechny i każdy może zgłosić projekt ustawy, po czym po prostu nad nim głosujemy i już). Niemniej, ważne jest także to, na co natyka się potencjalny nowy
> Może jeszcze jednak nie idziemy do piachu?
Lepiej żeby nas do morza skremowanych wrzucili? :D
-- APReceived on Wed 30 Dec 2009 - 03:15:26 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET