>
>
> Damian Konieczny idealnie utrafi³ z ocena sytuacji. Popieram takie
> stawianie sprawy
>
Zgadzam siê. Problem jest jednak taki, ¿e w mikronacjach du¿o siê dzia³o, ludzie awansowali i obrastali w t³uszczyk a pó¼niej kisili siê we w³asnym sosie. Nowym trudno wej¶æ w rozbudowan± kulturê, z³o¿one relacje. Do tego zmala³a liczba miejsc, gdzie mo¿na by³o siê pokazaæ i awansowaæ. Kiedy przyszed³em do KS w styczniu 2006 roku mog³em wybieraæ w partiach politycznych i na partie skierowa³em swoj± uwagê. Chcia³em siê dokszta³ciæ i poznaæ Sarmacjê, rozpocz±³em wiêc naukê w IES. Nie ¶ledzi³em losów KS po wandejskim czerwcu, ale wszyscy razem strzelili¶my sobie w g³owê, prze¿yli¶my, ale stan siê pogarsza. Zarówno w KS jak i w MW. KS posz³o w stronê poch³aniania ma³ych, którzy zupe³nie nie czuj± zwi±zku z Sarmacj±, Wandystan ma wzloty i upadki, operuj±c tymi samymi lud¼mi, a nawet trac±c ich na rzecz Sarmacji, jak w przypadku Khanda, Michasia i Kanzlera (wszyscy o z³o¿onych v-¿yciorysach, ale do niedawna Wandowie). Dlatego mnie osobi¶cie spodoba³o siê wyzerowanie w systemie. Nowy pocz±tek, nowy ksi±¿ê, debata, o¿ywienie. Jednak w Mandragoracie nikomu nie przysz³oby do g³owy wybieraæ Mandragora, bo to oznacza³oby spowszednienie najwy¿szego autorytetu w³adzy pañstwowej, choæ g³ow± pañstwa jest u nas prezydent.
-- Perun [Non-text portions of this message have been removed]Received on Tue 29 Dec 2009 - 10:00:05 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET