> Ale to wydaje mi sie nie przeszkadza w podziale na robotników i chłopów. Jest to pewien podział, ale przecież raczej symboliczny niż faktyczny na stronnictwa polityczne i bardziej by determinował np sposób wygłaszania przemówień;) Tak jak to przynajmniej bym widział. A stronnictwa i skrzydła polityczne parti to jakby odrębna sprawa.
Mówiąc o skrzydłach i - to jest też trafne słowo - stronnictwach wewnątrz tej jednej partii miałem na myśli wyłącznie możliwość zapewnienia wolności do różnych myśli, nurtów i trendów politycznych. Nie to, aby to robić na siłę, ale to, aby w ogóle było to możliwe. Zawsze też łatwiej założyć osobną partię, w tym przypadku trzeba byłoby się namęczyć nieco,. aby w ramach jednej partii utworzyć skrzydło z zupełnie innymi poglądami, np. monarchofaszystwoskimi. No nic. Ludzi jest mało, więc nie ma co nad tym dywagować. Jeżeli chcemy się tak bawić, to po prostu bawmy się tak i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Co do podziałów - to tutaj nie chciałbym niczego narzucać. Wyjdzie, jak wyjdzie, niemniej jednak nie sądzę, aby tworzenie jakiś obowiązkowych podziałów już z góry, było dobre. Niech się sytuacja rozwija. I tak już można dzielić się tym, co jest - mamy SAL, więc można być wojskowym. Wszak w państwach reżimowych to bardzo ważna klasa społeczna. Kto rządzi armią, ten jest faktycznym liderem - patrz Fidel Castro zaraz po zwycięstwie rewolucji kubańskiej i Kim Dzong Il. Kolejną rzeczą, jaka mi przychodzi do głowy, to mimo wszystko w jakimś stopniu grupa intelektualna. Trudno się dziwić, wszak pełnię funkcję rektora i mam ten schemat zaktywizowany w swojej głowie, więc od razu mi się o tym myśli. Trudno uznać pracowników LUW za robotników, czy chłopów. Myślę, że dobrym punktem wyjścia dla ludzi nauki mógłby być wzorzec radziecki, a więc taki, że świat nauki jest przede wszystkim ukierunkowany pod potrzeby władzy, pod potrzeby partii. A klasa robotnicza i chłopska są jak najbardziej słuszne i pociągające, ale mają, czy też może raczej wydają się mieć, słabe umocowanie w rzeczywistości naszej listy dyskusyjnej i inicjatyw na stronach wand-wiki. W większym stopniu zależą od aktualnego systemu gospodarczego... ale dla czego nie? W moim przekonaniu jeżeli tylko chcecie się, towarzysze, identyfikować z masą robotniczą, czy masą chłopską, to będzie super. Byleby czuć się z tym dobrze i twórczo wykorzystywać to utożsamienie.
Skoro zasadniczo zgadzamy się co do ogólnej koncepcji partii i systemu jednopartyjnego w Wandystanie, to proponuję przejść do konkretów. Po pierwsze, można napisać manifest (lub nie) i przygotować przewrót polityczno-społeczny, który wprowadzi odpowiednie zmiany w prawie i utworzy jedną, obowiązkową partię polityczną. Niech się dzieje. Aktualnie mamy okazję fajną, a taką mianowicie, że u władzy jest Mandragor i Prezydent. Właściwie nie ma innych urzędów. I dobrze! Teraz zwracam się do Was, drodzy przyjaciele w Wandzie, o Wasze opinie na temat tego, co właśnie napisałem i jeśli byłyby pozytywne, to również o konkretne pomysły, jak to wszystko urządzić. Mniemam, że sami siebie potrafimy nakręcić. Nie wiadomo, na jak długo, ale...
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Tue 29 Dec 2009 - 05:00:53 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET