Re: Wandystan: RTL - Rewolucyjne Trybunały Ludowe

From: Michał Radecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 21 Dec 2009 18:19:27 +0100


Czołem Struszyski!

> Nie. Zawsze byłem legalistą i jako polityk, jak pamiętacie, zawsze
> starałem się to wykorzystywać. Jest to konsekwencja takiego, a nie
> innego scharakteryzowania postaci Struszyńskiego.

Takie podejście jest natomiast w pełni niezgodne z doktryną rewolucyjnego wandyzmu-żenadyzmu, która zakłada inicjatywę ludu pracującego jako najwyższe prawo. Towarzysz chciałby zagrzebać Wandystan pod papierkami i ustalić prawa, które, chociażby w ząłożeniu sprawiedliwe, szybko zdegenerują i oddzielą Towarzysza od rewolucyjnego żywiołu.

Wolę tego Struszyńskiego, który potrafi kreatywnie tworzyć i działać na rzecz ludu pracującego, nie oglądając się na papierki, zezwolenia i legalizm. I wiem, że taki istnieje.

> Nie różni się to niczym od tzw. KONia sarmackiego, ruchu bazylian, ani
> generalnie od tego, co określa się mianem monarchofaszyzmu. Kwestia
> tego, czy za ideÄ™ przewodniÄ… przyjmi siÄ™ rzekome poglÄ…dy tow. Wandy,
> nacjonalizam, czy buddyzm, jest tu zupełnie nieistotna. Towarzysz,
> jako byt inteligentny, winien wiedzieć, że terroryzm zawsze i wszędzie
> jest terroryzmem.

Towarzysz natomiast zdaje się dawać oznaki braku owej inteligencji. "Rzekome nauki towarzysza Wandy"? "Niczym nie różni się to od KON i bazylian" ? Czy was towarzyszu Struszyński opętał jakowyś legalo-faszystowski demon?

Czy ja jestem w Scholandii, gdzie ceni się legalizm, ścisły porządek i hierarchię społeczną, gdzie wszystko idzie jak po sznurku a wszyscy posłuszni są swoim panom? Czy w Wandystanie, gdzie każdy ma te same prawa, a lud pracujący toruje sobie drogę przez wieki za pomocą wszelkich dostępnych środków? Gdzie dyktatura proletariatu znajduje swoje odbicie w demokracji? Gdzie tym, którzy unoszą rękę na wandyzm i Wandystan jest ta ręka odrąbywana?

Towarzyszu Struszyński, mimo wszystko mam nadzieję że się opamiętacie, złożycie samokrytykę i dojrzycie w wyrażanych przeze mnie ideach słowo Wandy. Sprawiedliwość społeczną wymierzy najlepiej sam Lud Pracujący - to niemal z niego dokładny cytat.

> Pierdolenie.
> SÄ…d jest jedynym znanym nam rodzajem zintytucjonalizowanej
> sprawiedliwości - mam na myśli niezawidły i niezależny - że pomimo
> wszystkich minusów nic lepszego nie mamy.

Towarzyszu, czy my jesteśmy na wykładzie w KUS? Czy Towarzysz odrzuca siłę jaką stanowi Lud Pracujący, chce odebrać jej władzę do samostanowienia na rzecz jakiegoś organu tylko dlatego że jest uinstytucjonalizowany? Gdy Lud Pracujący chce sądów, ustanawia sądy. Gdy potrzeba jest wymierzyć szybką i bezlitosną sprawiedliwość społeczną, Lud ustanawia Rewolucyjny Trybunał.

Żeby nie było nieporozumień. Nie chcę w ten sposób negować i odrzucać moc prawa stanowionego. Jednak w mojej opinii, prawo stanowione jest ważne tak długo, jak idzie za nim wola ludu, aby je podtrzymywać. Gdy jednak Lud Pracujący chce czego innego, niż stanowi prawo, jego wszelka legalizacja upada i samo prawo przestaje być czymkolwiek więcej, niż świstkiem papieru.

> Nie jest to pochodna z sarmacji, lecz pochodna z khandycyzmu, oraz z
> haseł, iż Wandystan jest krajem sprawiedliwym i tolerancyjnym.

Sprawiedliwość jako taka przejawia się najpełniej w sprawiedliwości społecznej, której normy stanowione są przez Lud Pracujący. Nie wyrwiecie się z tego, Drogi Towarzyszu Struszyński, pozostając przy doktrynie wandyzmu. Albo staniecie z nami, albo oderwiecie się, chcąc arbitralnie stanowić prawa wedle własnego widzimisie. Jednak wówczas próba narzucenia ich Ludowi Pracującemu będzie zbrodnią przeciwko Niemu.

Wandyzm rewolucyjny nie zakłada tolerancji jako najwyższej wartości. Tak było na początku. Pamiętajcie Towarzyszu o rozstrzeliwaniu towarzyszy Milewskiego i Sosnowieckiego, o walce z wrogim żywiołem monarchofaszyzmu. Nie można go tolerować, bowiem jasna gwiazda, jaką jest idea wandyzmu, przygaśnie, spłonie i rozleci się na kilka iskier, które z łatwością zgasi przypływ monarchofaszyzmu.

Warto zauważyć, że tolerancja wszystkiego, ów prawacki khandyliberalizm pojawił się wskutek kontaktów z Sarmacją, gdy Wandystan stał się azylem dla wszystkich którzy nie dawali sobie narzucać sposobu myślenia. To była reakcja ochronna, ale alergiczna. Alergenem była oczywiście szkodliwa monarchofaszystowskość - ale sama alergia jest również niebezpieczna.

Nie możemy sobie pozwolić na to, abyśmy w imię jakiegoś prawackiego liberalizmu odeszli od ideałów wandyzmu-żenadyzmu. Nie jesteśmy pluszowym misiem czy kucykiem Pony, który sra tęczą. Nie możemy odstępców od jedynej słusznej doktryny gładzić po główce i poklepywać po pleckach, ale oddawać na reedukację do Engels III, a w przypadkach beznadziejnych stawiać pod murem.

> W przeciwnym razie trzeba siÄ™
> zgodzić, że hasła socjalizmu wandejskiego to tylko hipokryzja, zaś
> Wandystan jest niczym innym jak krajem monarchofaszystowskim tym
> gorszym, że temu zaprzeczającym.

Wyrobiliście sobie towarzyszu złą wizję wandyzmu, co podkreśliłem wyżej. Prawacko rozumiany khandoliberalizm to śmierć dla socjalizmu wandejskiego, a nie jego istota, jak chcielibyście go rozumieć. Tak naprawdę, to ów liberalizm ma w sobie owe pierwiastki monarchofaszystowskie, co przykład tow. Khanda wykazuje aż nadto.

-- 
PTR
Received on Mon 21 Dec 2009 - 09:28:20 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET