E tam, ja nigdy nie poszedłem do KS, wcześniej obiecując złote góry w Wandystanie, to raz. Dwa, nie szedłem, bo były zmiany i nadarzyła się okazja na zaistnienie, bo mi nie poszło w innym kraju. Trzy, zostałem w KS szefem państwowego pisma, gdzie promowałem wandejskie wartości i walczyłem z cenzurą. Moja "zdrada" była tylko medialnym wydarzeniem w MW. Cztery, poszedłem do KS w momencie, kiedy długo już nie byłem obywatelem wandejskim i niejako strzeliłem focha, bo długo nie rozpatrywano ani pozytywnie ani negatywnie mojego wniosku o obywatelstwo MW.
A Tow. Winnicki zdrajcą nie będzie, bo nigdy nie trzasnął w MW drzwiami, znieważając wcześniej Prezydenta, jak RCA.
-- PerunReceived on Sun 20 Dec 2009 - 06:15:42 CET
>
[Non-text portions of this message have been removed]
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET