> Pod paragraf podchodzi tylko skorzystanie z konkretnego wykonania orkiestry,
> bo i melodia i pierwotny tekst znajdują się w domenie publicznej.
Właściwie moje uwagi dotyczyły czegoś innego. Towarzyszu.
Art. 137 Kodeksu karnego brzmi:
§ 1. Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło,
sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega
grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
roku.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar,
chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwa obcego, wystawione
publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie
polskiego organu władzy.
Aczkolwiek nie mówi się w nim bezpośrednio o hymnie, mówi się o "innym znaku państwowym", co można różnie interpretować. Kto wie, czy ktoś nie zinterpretuje tego tak, że hymn mieści się w pojęciu "znaku państwowego", symbolu. Art. 137 k.k. nie wymaga, aby czyn zabroniony popełniać publicznie - wystarczy go popełnić prywatnie, w samotności, o ile można to udowodnić.
Art. 12 ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych z 1980 (txt ujednolicony Dz.U. 2005 nr 235 poz. 2000) mówi o tym, co jest hymnem RP, jak wygląda melodia, oraz, że wykonanie instrumentalne i chóralne musi być zatwierdzone przez Ministra (chodzi o zapis nutowy), art. 13 mówi o tym, że hymn publicznie wykonuje się wyłącznie w postaci określonej poprzednim artykułem, zaś art. 14 mówi, jak się ma zachowywać obywatel w trakcie słuchania hymnu (nie mówi się tu już o tym, czy ma to miejsce publicznie, czy nie, a więc, że zawsze i wszędzie tak należy się zachowywać). Gdyby więc nawet kodeks karny tegoż hymnu nie dotyczył, to ktoś mógłby rzec, że zapisy tej ustawy wymagają inne zachowanie względem hymnu.
Oczywiście, można też mówić, że towarzysz użył melodii nie zatwierdzonej przez stosownego Ministra, wyraźnie różniącej się od zapisu nutowego stanowiącego załącznik do ww. ustawy (np., kilkoma nutami), ale nie wiem, czy to by się na coś zdało. Oczywiście, moje uwagi są uwagami laika, prawnik zapewne gdyby zechciał, to by odpowiednie przepisy na to z pewnością znalazł. Myśle, że nawet tow. Khand wolałby się nie wypowiadać na ten temat.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Wed 16 Dec 2009 - 13:12:13 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET