Chciałbym wierzyć, że powodem takich reakcji jest po prostu zachwyt, który
> odbiera mowę i towarzysze nie są w stanie powiedzieć nic więcej jak tylko
> pojedyńcze słowa. Patrzą na dzieło, nie mogą się na dziwić i tylko mamroczą
> coś pod nosem, niestety wiem, że w przeważającej ilości wypadków nie to jest
> powodem... Być może powodem jest to, że wmówiliśmy sobie iż skoro jest tak,
> że na jakieś inicjatywy nie ma zadnego odzewu, a nie wiemy co rzec to
> przynajmniej napiszemy to jedno czy dwa słowa, bo tak wypada. Być może
> również powodem jest to iż boimy się skrytykować jakichś działań, mniemając
> iż taka krytyka zniechęci twórców do dalszego działania, a więc znów będzie
> chujnia... A być może jest to jakaś zwyczajnie choroba otępienia i
> towarzysze nie umieją nic wiecej wymyśleć;)
>
> Zapytam się jeszcze prezydenta czy wyraża zgodę na taką karę i wydam
> odpowiednie dyspozycje swoim ludziom;]
Cóż, jeśli emocje należy wyrażać tylko zdaniami wielokrotnie złożonymi, to sam sobie strzelę w kolano. Ale raczej z troski o Mandragorat, w którym zapomniano o tradycji interpretacyjnej. Mój komentarz można odczytać na wiele sposobów, ale skoro Towarzysze potrzebują tylko wyłożonych na tacy prostych sformułowań, nie mam nic do dodania.
-- Perun [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sun 13 Dec 2009 - 23:27:08 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET