To mi, Towarzyszu, przypomnieliście Deana Koontza.
Zacząłem od otrzymanej w prezencie książki "Odd Thomas". Książka z pomysłem, z wartką akcją, z fajnie wykreowanym narratorem i naprawdę horrorowym klimatem. Naprawdę godna polecenia. Potem , wydaje mi się, trafiła się jedna jego w miarę dobra książka, a pozatym ze 3-4 pozycje takiej amerykańskiej szmiry o wiarygodności literackiej ustaw polskiego parlamentu , gdzie można było wyśmiać wszystkie sterotypy amerykańskiej masówki, gdzie zaczynało się tęsknić za Kraszewskim. Naprawdę jest niewielu pisarzy, którzy trzymają mniej-więcej równy poziom przy dużej liczbie dzieł (Chmielewska, Pratchett). Czasami trzeba po prostu trafić.
Wasz,
Leszek
Received on Wed 09 Dec 2009 - 16:11:36 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET