> Co to za krytyka bez obrażania, urągania i deptania?;]
Normalna, racjonalna, ludzka konwersacja.
> Po pierwsze ten ktoś odszedł i to w dodatku w sposób jaknajgorszy tak więc a) wali mnie to jak on się czuje, b) jest b. prawdopodbne że nawet tego nie czyta.
W ten sposób towarzyszu jesteście na najlepszej drodze, aby zostać tutaj samemu.
> Po drugie mówiąc "to" miałem na myśli mikronację. Mikronacja jest zabawą, a wy towarzyzu podchodzicie jakos zbyt poważnie do tej zabawy.
Ja właśnie chciałbym podchodzić do tego jak do zabawy, ale nie potrafię. Jak mam się bawić, jeżeli zaraz spadnie na mnie tona wyzwisk i urągań?
> Nie będzie fajnej zabawy, jeżeli z pewnych tematów/osób zrobimy tabu. Nie będzie fajnej zabawy jeśli będziemy do wszystkiego podchodzić z pełną powagą. Nie będzie fajnej zabawy jeśli zapomnimy iż my tutaj to nie my w realu. Marek Lepki to nie ja w realu. Rozumiemy się towarzyszu?
Nie rozumiemy się. Powyższa wypowiedź jest zupełnie nie na temat. Nie interesuje mnie żaden Marek Lepki w realu, interesuje mnie wyłącznie satysfakcja i pewnego rodzaju produktywność - tak się wyrażę - bytności w Wandystanie. Nie wiem, jak miałbym to inaczej jeszcze napisać. Cóż, obawiam się p tp, iż możliwe będzie, że pozostaniemy we wzajemnej relacji jak dwie strony Kontaktu w prozie Lema.
> A ja jestem ciekaw czy podzielacie moje przypuszczenia, albo czy chociaż również taka myśl kiedyś się gdzie zabłąkała w waszym umyśle towarzyszu;]
Na ten temat wypowiedziałem się już aż nadto, i myślę, że więcej już nic nie będę miał tu do dodania.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sun 06 Dec 2009 - 04:50:17 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET