> Towarzyszu, po pierwsze to żadne wydarzenie nie powinno stanowić
> pretekstu do najeżdżania na kogokolwiek, po drugie zaś Wasza hipoteza
> jest z góry fałszywa. Osobnik o jakim się tak złośliwie wypowiadacie
> zaczął się dziwnie zachowywać w przeddzień (tak mniej więcej) wyborów
> prezydenckich w jakich był początkowo jedynym, a i dalej najbardziej
> rzeczowym i doświadczonym kandydatem. A więc jak gdyby sam nie
> pozwolił sobie na to, aby zostać wielkim Wandem. Z tego wnika, że
> motywy przypisywane przez Was temu towarzyszowi są nieporozumieniem.
>
> Zamiast doszukiwać się jakiś skaz i złych cech na rysach innych
> towarzyszy sami spójrzcie na siebie i na Waszą aktywność. Trzeba
> działać, a nie pierdolić o tym, że jeden z drugim są chuje. Ja wierzę,
> że okres naskakiwania na innych mam za sobą. Chciałbym też, aby
> wszyscy mieli podobnie.
Prawdą jest, że milej będzie jak będziemy dla się bardziej życzyliwi, ale towarzysz jak mi się zdaje posuwa się zdecydowanie za daleko i probuje tutaj wręcz wprowadzić jakąś autocenzure, która miałaby wykluczać krytykowanie innych (wybranych?) towarzyszy. Nie godzi się tak.
Czasem trzeba nazwać rzeczy po imieniu. To co wyprawia w ostatnim czasie kanzler jest całkowicie beznadziejne i niestety świadczy o Kanzlerze jako całości. Cytując klasyka, mężczyzne ocenia się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy...
-- MLReceived on Sat 05 Dec 2009 - 08:07:19 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET