> Macie sporo racji, ale moje odniesienie było -- wciąż tak uważam -- uzasa-
> dnione. Przeczytajcie, Magnificencjo, jeszcze raz -- nie ma tam nic z tego,
> co słusznie krytykujecie.
Towarzysz Rektor poprawił leninówkę spoczywającą na jego łysawej głowie, skierował wzrok na prawo, uporczywie szukając tam czegokolwiek, na co można było spojrzeć, zwilżył usta językiem i przełknął ślinę. Pociągnął słodkawy dym cygara, wydmuchał beznamiętnie przed siebie, po czym spojrzał na ekran videofonu, z którego widniała milcząca twarz Mandragora towarzysza Pupki. Czoło, brwi, źrenice i powieki z każdą sekundą rzeźbiły na tej twarzy coraz wyraźniejszy znak zapytania.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 27 Nov 2009 - 14:04:09 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET