> Nawet bardzo;)
Burza przed ciszą?
> Ja jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie, frustracje i przygnębienie które całkowicie słusznie dopadły Kanzlera, ale jego reakcja moim zdaniem była... cóż, sprawiła wielką przykrość mi i sądze że również pozostałym wandejczykom.
Z pewnością inni czują podobnie. Przynajmniej dla mnie było to zaskoczenie spore i wciąż jakiś taki smutek pałęta mi się gdzieś we trzewiach (zwłaszcza, że nie przesłałem towarzyszowi ani słowa). No cóż, można rzec, że ciągłe zachęcanie innych towarzyszy do działania i oczekiwanie na efekt, jaki nie nadchodzi nigdy, po prostu wypala aktywistę.
> Jestem przekonany, iż można tą stronę przenieść na serwer Wandejski:) A apel jak najbardzi słuszny, no i strona niczego sobie:) Mam nadzieję, że będziemy wszyscy współpracować i wspólnymi siłami stworzymy coś ładnego. Napewno zawartość tego muzeum się przyda:)
Oczywiście, mogę ją raz dwa przenieść na wandejski serwer w zakresie stron gws, ale nie wiem, ile tam jest miejsca - ta strona waży więcej, niż zwykły html (jako ekspozycje jest wiele obrazków!), stąd też nigdy tego nie czyniłem. Jeżeli jest mało miejsca na serwerze, to nie ma nawet o czym myśleć, jeżeli zaś jest sporo, to można rozważyć. Chętnie bym to jakoś rozwijał, nawet mam pewien pomysł... no zobaczymy.
> Nie chodziło mi o jeżdżenie po towarzyszu Kanzlerze
Niech więc tak będzie. Mnie natomiast nie chodzi wyłącznie o to, aby nikt o nikim złego słowa nie mówił. Jak chce, niech gada, ale jako solidną i najlepiej konstruktywną krytykę w stosownym ku temu miejscu. Ewentualnie, wywałka żalu kawa na ławę, jeśli nie może być konstruktywnie, ale jako odrębny wątek, a nie powielanie tego w każdym miejscu. Każdy z nas kiedyś miał takie wypowiedzi, w jakich przesadnie naskakiwał na kogoś innego. Zrobił się dyf i niesmak. Bardzo bym chciał, aby tak więcej nie było, tego sobie życzę. Niejako może przesadnie i nie do końca w uzasadniony sposób o tym mówię, np. tutaj, ale na wszelki wypad chciałem dmuchać na zimne. A przy okazji zauważyć, że przecież lepiej jest przedstawiać własną osobę jako włąsną osobę, taką, a nie inną, indywiduum, a nie jako dodatek do kogoś innego ;-)
> Ja niezależny?! Przecież każdy wie żem klon Pupki!;)
A to w sumie ciekawe, jak się internauci postrzegają, widząc wyłącznie sam tekst w mailach. Przecież każdy ma jakąś wizję każdego innego w naszej społeczności, a tutaj sami wskazujecie, że istnieje jakieś takie podobieństwo między Wami, a towarzyszem Pupką - chociaż żadnych sylwetek, twarzy, ani gestów nie widzimy ;-) Z drugiej strony, czy jednak faktycznie istnieje takie podobieństwo?
> Cieszy mnie, że nie tylko ja widze ten problem:) Mam nadzieję iż to co zaproponuje w zamian będzie przystawało do rzeczywistości. Licze też, że niezależnie od tego czy ja będe prezydentem czy Tow. Grigorij zamiast ewentualne pomysły zjeżdżać od debilnych zostaną wysunięte inne pomysły:)
Tak czy inaczej, jest to sprawa, jaką wypada się zająć. Czy to jako inicjatywa prezydenta, czy jako inicjatywa ludu, Mandragora, naszego kolegi z Sarmacji (jakiego niedawno nazwałem brzydko przymiotnikiem propoagowanym przez naszego narodowego wieszcza), czy kogokolwiek innego, winna stanowić wyzwanie na najbliższy czas.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 27 Nov 2009 - 12:09:55 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET