> Prawda, że to coś niezwykłego?
Nawet bardzo;)
> O ile sobie przypominam, towarzysz Kanzler narzekał, że właściwie nikt
> nie odpowiedział na jego apele o przygotowanie krótkich tekstów... z
> drugiej strony jest to też pewnego rodzaju spychologia, przecież
> trudno zwalać winę na innych, że sokoro nie ma odzewu, to ich wina, że
> nic siÄ™ w temacie nie dzieje. Rozumiem jednak frustracjÄ™ towarzysza.
> Jest mi ona niezwykle bliska.
Ja jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie, frustracje i przygnębienie które całkowicie słusznie dopadły Kanzlera, ale jego reakcja moim zdaniem była... cóż, sprawiła wielką przykrość mi i sądze że również pozostałym wandejczykom.
> Ba, ja od lat apeluję - może i skromnie, ale jednak - o to, aby na
> bieżąco archiwizować różne ciekawostki, jakie by to w przyszłości
> stały się ciekawą atrakcją historyczną... ze swej strony przypominam
> więc o istnieniu http://x-wanda.xlx.pl/gws/progresja/ - kustosz jest
> gotowy do współpracy. Niestety, przez te piercholerne wur-rzające
> reklamy hostingu, korzystanie ze strony jest mocno ograniczone.
> Rozważam cały czas hupno jakiegoś ciekawego konta...
Jestem przekonany, iż można tą stronę przenieść na serwer Wandejski:) A apel jak najbardzi słuszny, no i strona niczego sobie:) Mam nadzieję, że będziemy wszyscy współpracować i wspólnymi siłami stworzymy coś ładnego. Napewno zawartość tego muzeum się przyda:)
> Ja proponuję, aby towarzysz spróbował jednak nie jeździć po innych
> towarzyszach.
Nie chodziło mi o jeżdżenie po towarzyszu Kanzlerze (choć przyznaję, że jego uczynek jak już wyżej wspomniałem był dla mnie niemiłym ciosem), tylko wskazanie co jest do zrobienia i chyba jest ważne. Odnośnie PZ to wskazuje na to iż najpewniej zajmę się tym sam. Chyba że będą chętni:) Oczywiście o ile to mi lud powierzy Prezydentur co w calę nie jest pewne.
> towarzysz Kanzler zrobił wiele, a że czegoś tam jeszcze nie
> zrobił, cóż, każdy ma lepsze i gorsze chwile.
Bardzo wiele. I bardzo wielce cenię towarzysz. Dlatego boli to jak odszedł. Chociaż przyznam iż mam wciąż nadzieje, że to tylko chwilowe zwątpienie...
>ale przedstwcie się wyborcom jako niezależny i mający własne
> pomysły gracz na scenie polityczno-inicjatywowo-aktywnościowej.
> Będziemy wówczas wniebowzięci!
Ja niezależny?! Przecież każdy wie żem klon Pupki!;) Będę się starał.
[ciach]ale jest jeszcze ta właśnie ustawa - jaj
> przepisy są zupełnie z kosmosu i nie mówmy o Cintrze, że miało być to
> tak a tak - ustawa jest po prostu obok naszych realiów. Trzeba ją
> zmienić. Wyśmienicie!
Cieszy mnie, że nie tylko ja widze ten problem:) Mam nadzieję iż to co zaproponuje w zamian będzie przystawało do rzeczywistości. Licze też, że niezależnie od tego czy ja będe prezydentem czy Tow. Grigorij zamiast ewentualne pomysły zjeżdżać od debilnych zostaną wysunięte inne pomysły:)
> > Kwestia strony głównej... jest to palący problem, który ufam, że stopniowo będzie rozwiązywany przez tow. Pupke, wiem od niego, że pewne postępy czyni. Ja mogę obiecać iż pomogą w kwestii aktualizacji linków.
>
> W razie czego ja również zgłaszam możliwość działąnia w tej sferze.
Åšwietnie!
-- MLReceived on Fri 27 Nov 2009 - 11:12:23 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET