Bzdura. Zresztą przecież ma być referendum więc Lud się wypowie.
> Dlaczego nie? Dlatego też, że nie ma z kim. Podjąłem się organizacji
> rocznicy, podjąłem pierwsze kroki by to skoordynować, coś fajnego
> zrobić. Wysłałem do praktycznie wszystkich aktywnych i paru
> nieaktywnych osób zajawkę i wskazałem co można zrobić, o co
> poprosiłem. Odpisały 2 osoby. DWIE osoby. W tym asekurując się, że nie
> wiedzą czy dadzą radę.
mam dziś 19, a z tego co pamiętam chcieliście otrzymać te teksty do 20:) A pomysły... Można mieć pomysły, ale jeśli się wie, że samemu się ich nie zrealizuje i marne są szanse by ktokolwiek inny się ich podjął...:)
> Ten sam problem dotyczy tego co jest obecnie na
> LD. To ogólny problem z MW. Nie ma z kim. A sam się onanizować nie
> będę. Bo nie muszę.
Ba, nie musicie bawić się w Wandystan czy mikronacje. Robimy to co chcemy i lubimy:) Nie ma z kim... Nie ma z kim... Prawdziwy artysta nawet z gówna coś wyrzeźbi;)
> Od czasu ostatnich wyborów obserwowałem w jaki sposób MW spełza na
> niczym. Ja wielką różnicę robi chęć działania i brak ludzi. Jak próby
> modernizacji tego kraju są gnębione w zarodku, a wszelcy moderniści
> odsądzani od czci i wiary (w Wandę). W MW królują dwie rzeczy:
> wulgaryzmy i brak wizji. Brakuje natomiast dwóch innych: ludzi i
> życzliwości. Ja mówię temu nie. Deklarując chęć startu w wyborach
> prezydenckich (których wszak nie będzie) liczyłem na to, że RAZEM
> podejmiemy się próby niezbędnej modernizacji. Zawiodłem się. Dlatego
> rezygnuję. Bo o co się ścierać? Z kim robić? Na kim polegać? Komu
> ufać? Brakuje w MW ludzi. Brakuje życzliwości. Jak wyżej - sam
> onanizować się nie będę. Nie muszę.
Lipa straszna towarzyszu. Szczególnie, że wciąż jeszcze była szansa na to że ktoś inny by chciał wystartować w plebiscycie i byłoby się z kim ścierać. Wiecie jak to wygląda? Jakbyście się masturbowali, już prawie prawie dochodzili, juz czuli tą rozkosz i w ostatniej chwili opadali z sił i nic z tego. Co gorsza, prawdopodbnie byli tacy, którzy na ten wytrysk z niecierpiliwością i nadzieją czekali. Być możę towarzysz się zawiódł, ale wy towarzyszu również zawiedliście swoją powyższą decyzją.
-- MLReceived on Thu 19 Nov 2009 - 13:40:28 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET