Drogi towarzyszu, to jakaś bzdura.
> Dlaczego nie? Dlatego też, że nie ma z kim.
No to fakt. Ciężko.
>
> Dlaczego jeszcze nie? Bo wpada nagle na listę człowiek, którego od
> dawna nie było. Nie robi nic poza marudzeniem i ogólną konstatacją
> tego co jest, co być może. Zalewa nas rzeką wulgaryzmów nazywanych
> SZTUKĄ, a które są dla mnie niczym inne jak "sztuką" pozbawioną
> jakiegokolwiek wyrazu i przesłania, wyciera gębę nazwiskiem osób
> chcących działać i na koniec strzela tradycyjnie czymś na f.
Towarzyszu, ten żenujący bazgroł na Wandei trudno nazwać sztuką. To po prostu przedszkole.
>
> Od czasu ostatnich wyborów obserwowałem w jaki sposób MW spełza na
> niczym. Ja wielką różnicę robi chęć działania i brak ludzi. Jak próby
> modernizacji tego kraju są gnębione w zarodku, a wszelcy moderniści
> odsądzani od czci i wiary (w Wandę). W MW królują dwie rzeczy:
> wulgaryzmy i brak wizji. Brakuje natomiast dwóch innych: ludzi i
> życzliwości. Ja mówię temu nie. Deklarując chęć startu w wyborach
> prezydenckich (których wszak nie będzie) liczyłem na to, że RAZEM
> podejmiemy się próby niezbędnej modernizacji. Zawiodłem się. Dlatego
> rezygnuję. Bo o co się ścierać? Z kim robić? Na kim polegać? Komu
> ufać? Brakuje w MW ludzi. Brakuje życzliwości. Jak wyżej - sam
> onanizować się nie będę. Nie muszę.
Nie wiem w czym rzecz, od Waszych wystąpień z apelami i deklaracjami wiele się nie zmieniło, tymczasem teraz okazuje się, że jednak wszystko to, co mówiliście, to co obiecywaliscie, i to, na co robiliście innym nadzieje, to nic nie warte. Szkoda. No cóż, skoro tak być musi...
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Thu 19 Nov 2009 - 11:16:34 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET