Dlaczego nie? Dlatego też, że nie ma z kim. Podjąłem się organizacji rocznicy, podjąłem pierwsze kroki by to skoordynować, coś fajnego zrobić. Wysłałem do praktycznie wszystkich aktywnych i paru nieaktywnych osób zajawkę i wskazałem co można zrobić, o co poprosiłem. Odpisały 2 osoby. DWIE osoby. W tym asekurując się, że nie wiedzą czy dadzą radę. Ten sam problem dotyczy tego co jest obecnie na LD. To ogólny problem z MW. Nie ma z kim. A sam się onanizować nie będę. Bo nie muszę.
Dlaczego jeszcze nie? Bo wpada nagle na listę człowiek, którego od dawna nie było. Nie robi nic poza marudzeniem i ogólną konstatacją tego co jest, co być może. Zalewa nas rzeką wulgaryzmów nazywanych SZTUKĄ, a które są dla mnie niczym inne jak "sztuką" pozbawioną jakiegokolwiek wyrazu i przesłania, wyciera gębę nazwiskiem osób chcących działać i na koniec strzela tradycyjnie czymś na f.
Od czasu ostatnich wyborów obserwowałem w jaki sposób MW spełza na niczym. Ja wielką różnicę robi chęć działania i brak ludzi. Jak próby modernizacji tego kraju są gnębione w zarodku, a wszelcy moderniści odsądzani od czci i wiary (w Wandę). W MW królują dwie rzeczy: wulgaryzmy i brak wizji. Brakuje natomiast dwóch innych: ludzi i życzliwości. Ja mówię temu nie. Deklarując chęć startu w wyborach prezydenckich (których wszak nie będzie) liczyłem na to, że RAZEM podejmiemy się próby niezbędnej modernizacji. Zawiodłem się. Dlatego rezygnuję. Bo o co się ścierać? Z kim robić? Na kim polegać? Komu ufać? Brakuje w MW ludzi. Brakuje życzliwości. Jak wyżej - sam onanizować się nie będę. Nie muszę.
Powodzenia Towarzysze.
-- Menhuerheketheb! dr net. Lord Darth "Ruda Grażyna" KanzlerReceived on Thu 19 Nov 2009 - 03:48:43 CET
"Feci, quod potui, faciant meliora potentes"
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET